Jest szansa, że do godzin porannych będziemy mieli informację, czy ratownikom w kopalni Zofiówka udało się przejść i spenetrować rejon za rozlewiskiem wodnym - powiedział na popołudniowej konferencji prasowej prezes JSW Daniel Ozon. W kopalni Zofiówka w Jastrzębiu Zdroju od pięciu dni trwa akcja ratownicza po silnym wstrząsie. W jego wyniku zginęło dwóch górników. Na miejscu są już żołnierze Marynarki Wojennej wraz ze specjalistycznym sprzętem. Wciąż poszukiwani są trzej górnicy.

Żołnierze przyłączają się do akcji ratowniczej w kopalni Zofiówka. /Dominik Gajda /PAP
Do akcji ratowniczej w kopalni Zofiówka włączają się żołnierze Marynarki Wojennej

​Wojsko Polskie włącza się w akcję ratowniczą w kopalni Zofiówka - poinformował szef MON Mariusz Błaszczak. Dodał, że na miejsce udają się żołnierze Marynarki Wojennej wyposażeni w roboty przeznaczone do prowadzenia poszukiwań podwodnych. czytaj więcej

Jak poinformował na konferencji prasowej prezes JSW Daniel Ozon, "udało się zainstalować już trzy pompy. Czwarta jest transportowana". Posłużą one do odpompowania wody z podziemnego rozlewiska. To ma potrwać nawet 10 godzin.

W rozlewisku jest 300-400 metrów sześciennych wody. Zakładamy, ze do godzin porannych osiągniemy znaczący postęp z wypompowywaniem wody - powiedział Ozon. Wyjaśnił, że tak zwany system liniowy pomp ma być gotowy około północy.

Do kopalni Zofiówka dotarł także specjalistyczny sprzęt do penetracji wraków i zatopionych okrętów.  Eksperci Marynarki Wojennej rozmawiają ze służbami kopalni na temat możliwości jego wykorzystania w podziemnym rozlewisku - dodał prezes JSW.

Na konferencji poinformowano, że warunki klimatyczne dla ratowników są bezpieczne. Mogą bezpiecznie pracować - podkreślono.

Najsilniejszy wstrząs w historii kopalni

W wyniku sobotniego wstrząsu - najsilniejszego w historii tej kopalni - zginęło dwóch górników, których ciała ratownicy wydobyli w niedzielę. Dwaj inni uratowani pracownicy są w szpitalu. Ich stan jest dobry.

Łącznie od soboty w akcję w Zofiówce jest zaangażowanych ponad tysiąc osób, w tym 650 uczestniczy w działaniach pod ziemią. Wciąż poszukiwani są trzej górnicy.

(ł)