​Kolejne szczątki ludzkie odkryto w czasie rozpoczętego dziś drugiego etapu badań w hitlerowskim obozie Gross-Rosen na terenie Rogoźnicy na Dolnym Śląsku. W czasie pierwszych prace we wrześniu ekshumowano szczątki sześciu osób, które zginęły prawdopodobnie od postrzału w głowę. Zdaniem pracujących na miejscu specjalistów, w tym miejscu mogą być szczątki ponad trzydziestu osób. Zeznania świadka, który wskazał schron przeciwlotniczy jako miejsce pochówku, mówią nawet o trzystu.

Kolejne ludzkie szczątki odkryto podczas badań w obozie Gross-Rosen w Rogoźnicy /Bartłomiej Paulus /RMF FM

Na ślad masowego grobu na terenie obozu trafiono w czasie prac konserwatorskich na przełomie sierpnia i września. Informacja o tym, że w miejscu prac mogą znajdować się szczątki więźniów pojawiła się w relacji belgijskiego lekarza, także więźnia. Uwzględniając je podjęto decyzję, by w pracach konserwatorskich uczestniczyli pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej. Szczątki odnaleziono już w czasie pierwszych wykopów.

Z relacji więźnia wynika, że w schronie przeciwlotniczym chowani byli więźniowie, którzy znajdowali się na rewirze, bądź byli w bardzo złym stanie zdrowia i nie nadawali się do ewakuacji. Niemcy mieli ich tam zakopać. Niektórzy mogli jeszcze żyć - informował w swojej relacji belgijski lekarz.

Sześć szkieletów zostało już ekshumowanych. Teraz są dalsze prace. Były więzień wspominał o trzystu pochowanych tutaj osobach. Czy to będzie trzysta osób, czy mniej, czy więcej - tego jeszcze nie wiemy. Po zakończeniu prac będziemy mogli podać, ile osób faktycznie w tym grobie się znajduje. Jednak badania sondażowe, które opierają się między innymi na sposobie ułożenia szczątków, mogą wskazywać zdaniem specjalistów, że w tym miejscu pochowanych zostało ponad trzydzieści osób. Ostateczna liczba będzie znana po zakończeniu prac - mówi dr Katarzyna Pawlak-Weiss, zastępca dyrektora wrocławskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.

Śledczy chcą ustalić, jak zginęły ofiary

Śledczy będą próbowali ustalić nie tylko tożsamość ofiar, ale także sposób w jaki zginęli. Ze wstępnych ustaleń wynika, że mógł być to strzał w głowę. Na czaszkach są ślady ran postrzałowych.

W identyfikacji mogą pomóc rzeczy odnalezione w mogile. Są to między innymi metalowe obręcze z blaszką. Są one jednak bardzo zniszczone i wymagają oczyszczenia oraz dalszych badań.

Śledztwo w sprawie zbrodni na terenie obozu prowadzone było w latach 60. i 70. ubiegłego wieku. Oficjalnie zakończono je 3 stycznia 1977 roku. Obecne poszukiwania prowadzone są w ramach wznowionego 30 sierpnia postępowania.

Prace na terenie rowu przeciwlotniczego będą prowadzone do końca miesiąca.


(ł)