Senat nie uchwalił wczoraj ustawy o obniżce uposażeń posłów i senatorów. ​Marszałek Stanisław Karczewski wyjaśniał, że na czas nie wpłynęło do niego sprawozdanie komisji w tej sprawie. Natychmiast też pojawiło się podejrzenie, że takie tłumaczenie to tylko wybieg, żeby opóźnić obniżkę - informuje dziennikarz RMF FM Tomasz Skory.

Posiedzenie Senatu. Zdjęcie ilustracyjne / Jakub Kamiński /PAP

Wynika to z faktu, że dokładnie tak samo pośpiesznie uchwalane ustawy o sądach i Centralnym Porcie Lotniczym Senat jednak uchwalił, bo sprawozdania na czas wpłynęły. Warto zaznaczyć, że obie ustawy są znacznie znacznie obszerniejsze, podczas gdy ustawa obniżkowa ma tylko dwa artykuły i mieści się na jednej stronie tekstu. 

Ponieważ i w Sejmie z jej uchwalaniem były kłopoty, bo posiedzenie komisji, na której była omawiana, trzeba było odwołać przez brak quorum - można wnioskować, że parlamentarzyści mają z obniżką swoich poborów kłopot i grają na czas.

Senat zbiera się dopiero w czerwcu, podpis prezydenta i publikacja nastąpią zapewne w lipcu, a obniżka ma nastąpić w dziwacznym terminie "pierwszego dnia drugiego miesiąca po miesiącu ogłoszenia" - czyli dopiero we wrześniu. Zamiast, jak mogłaby - jeszcze w czerwcu 

Ostatecznie więc posłowie najpierw obniżą pensje samorządowcom, a dopiero potem sobie - zauważa dziennikarz RMF FM. 

(ph)