Kierowcy, którzy mają na koncie dużo szkód, unikają płacenia wysokich składek, wykupując polisy krótkoterminowe, dostępne dla komisów - pisze "Rzeczpospolita".

Dla wielu osób zakup polisy krótkoterminowej jest tańszy niż standardowe roczne ubezpieczenie dzielone na 12 miesięcy (zdj. ilustracyjne) /Monika Kamińska /RMF FM

Powodujący szkody właściciel auta może zapłacić nawet kilka tysięcy złotych za komunikacyjne ubezpieczenie OC. Ale nie musi - pisze "Rzeczpospolita". Niektórzy kierowcy z pomocą nieuczciwych agentów unikają płacenia wysokich składek.

Jak tłumaczy "Rz", przepisy pozwalają komisom, które w rejestrze mają wpisany odpowiadający temu rodzajowi działalności numer PKD, na zawieranie krótkoterminowych umów ubezpieczenia OC na okres nie krótszy niż 30 dni. Problem polega na tym, że firmy, które nie są komisami, a czasem też osoby fizyczne, kupują ubezpieczenie krótkoterminowe, które odnawiają co miesiąc.

Dla wielu osób zakup polisy krótkoterminowej jest tańszy niż standardowe roczne ubezpieczenie dzielone na 12 miesięcy. W większości towarzystw ubezpieczeń składki za OC komisowe liczone są ryczałtowo i wynoszą przeciętnie ok. 50-60 zł miesięcznie. Jako że z założenia polisy te skierowane są do komisów, ubezpieczyciele nie biorą pod uwagę historii szkodowej właściciela auta, dlatego nie ma też zwyżek składek za szkody.

(mpw)