Do poniedziałku może potrwać wywożenie gruzu z ulicy Chopina w Katowicach. W sobotę przy pomocy ciężkiego sprzętu rozebrano część kamienicy, która zawaliła się w czwartek. Zginęło wówczas małżeństwo śląskich dziennikarzy i ich syn. 6 rodzin straciło dach nad głową. Są one wciąż pod opieką Caritasu.

Trwa rozbiórka części katowickiej kamienicy, w której w czwartek wybuchł gaz. Organizacja prac umożliwiła udrożnienie zablokowanej do tej pory przelotowej ul. Sokolskiej.

Jak przekazał rzecznik katowickiego magistratu Jakub Jarząbek, najpewniej do poniedziałku zostanie wywieziony gruz z prowadzonej rozbiórki, wówczas zostanie wygrodzony teren wokół kamienicy - z zajęciem co najmniej przylegającego do niej chodnika. Ul. Sokolska pozostanie - podobnie jak już w sobotę - przejezdna. Po wywózce gruzu okaże się, czy będzie można też w pełni udrożnić ul. Chopina.

Lokatorzy okolicznych kamienic mieli już od czwartkowego popołudnia możliwość powrotu do swoich mieszkań. Nie dotyczyło to tylko budynku sąsiadującego z kamienicą, w której doszło do wybuchu, od strony ul. Chopina. Strażacy prowadzili stamtąd część działań ratowniczych, m.in. wykonując odwierty. Po decyzji nadzoru budowlanego być może mieszkańcy będą mogli tam wracać od poniedziałku.

Kamienica, w której miała miejsce katastrofa, ma prywatnego właściciela i prywatnego zarządcę. Na 16 znajdujących się w niej lokali, 5 było komunalnych. Właściciel budynku był ubezpieczony; jak przekazywał miastu, stara się już o wypłatę ubezpieczenia.

Do katowickiego Caritasu płynie pomoc dla osób poszkodowanych w katastrofie budowlanej w Katowicach. Ludzie przynoszą między innymi worki pełne ubrań czy buty. Ci, którzy ucierpieli, są bardzo wdzięczni. Dostajemy bardzo dużo mamy pomocy pod względem środków czystości, ubrań... Bardzo dużo. bardzo dziękujemy - mówią w rozmowie z naszym reporterem.

Informacja dla wszystkich osób chcących nieść pomoc poszkodowanym

„Ich śmierć to ogromna strata”. Współpracownicy o Brygidzie Frosztędze-Kmiecik i Dariuszu Kmieciku

Świetni dziennikarze o dużym dorobku i dobrym warsztacie, lubiani w środowisku - tak Brygidę Frosztęgę-Kmiecik i Dariusza Kmiecika wspominają ich koledzy-dziennikarze. Małżeństwo i ich 2-letni syn Remigiusz zginęli w czwartkowej katastrofie kamienicy w Katowicach. czytaj więcej

Zginęły trzy osoby, pięć zostało rannych

Do eksplozji doszło przed godziną 5 rano w czwartek. Wybuch zniszczył trzy kondygnacje kamienicy u zbiegu ulic Chopina i Sokolskiej w ścisłym centrum Katowic. Zawaliła się ściana frontowa części obiektu, ocalał tam tylko wysoki parter. W kamienicy zameldowanych było ponad 20 osób. Zginęły trzy osoby - małżeństwo dziennikarzy i ich dziecko. Pięć kolejnych osób trafiło do szpitali.

W sprawie jest śledztwo

Śledztwo po wypadku prowadzi Prokuratura Okręgowa w Katowicach. Śledczy, prócz oględzin, m.in. zabezpieczyli dokumentację budynku i przesłuchiwali pierwszych świadków. Zlecili też sekcje zwłok ofiar katastrofy. Jak przekazali w piątek, przyczyną śmierci małżeństwa dziennikarzy najprawdopodobniej było uduszenie. W przypadku ich dziecka sekcja wykazała poważne urazy, biegły nie wykluczył jednak, że śmierć chłopca także nastąpiła w wyniku uduszenia. W celu ustalenia ostatecznej przyczyny śmierci ofiar zlecono dodatkowe specjalistyczne badania. 

(j.)