Kopalnia Kazimierz-Juliusz, która miała zakończyć wydobycie z końcem września, będzie fedrowała dalej, aż do wyczerpania złóż. Zakład zostanie przejęty przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń, co jednak będzie wymagało zmian w prawie - zakłada projekt porozumienia ws. kopalni. To efekt trwających od sobotniego popołudnia negocjacji toczących się w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach, z udziałem związkowców oraz przedstawicieli resortu gospodarki, kancelarii premiera i Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW).

"Negocjacje są trudne, ale jest szansa na porozumienie" - takie informacje płyną od związkowców, którzy od prawie trzech godzin rozmawiają o przyszłości kopalni Kazimierz-Juliusz z Sosnowca. Spotkanie w tej sprawie trwa w śląskim Urzędzie Wojewódzkim. Uczestniczą w nich władze... czytaj więcej

Strony wciąż nie podpisały porozumienia, dopracowując szczegóły. Jak wskazywali uczestnicy negocjacji, przejęcie kopalni przez SRK musi być poprzedzone nowelizacją ustawy o funkcjonowaniu górnictwa. Projekt nowelizacji ma trafić do Sejmu w najbliższy wtorek i w trybie pilnym miałby być przyjęty przez parlament. 

Co wynika z projektu?

Z projektu porozumienia wynika, że SRK zostanie dokapitalizowana na kwotę 100 mln zł. W dalszej perspektywie to ta spółka przeprowadzi likwidację kopalni. Ma to nastąpić do czasu wyczerpania złóż węgla, czyli przez kilkanaście miesięcy. Pracownicy kopalni mają dobrowolnie przejść do innych zakładów Katowickiego Holdingu Węglowego. Część z nich ma nadal pracować Kazimierz-Juliusz, kończąc eksploatację pozostałego złoża.

Pierwszy efekt sobotnich negocjacji

W spotkaniu uczestniczą m.in. wiceministrowie gospodarki Tomasz Tomczykiewicz i Jerzy Pietrewicz oraz Jan Krzysztof Bielecki - reprezentujący kancelarię premiera. Nie wyszli w przerwie do dziennikarzy. Kilka godzin przed spotkaniem Pietrewicz zapewniał, że los górników z Kazimierza-Juliusz nie jest zagrożony. Ocenił, że jest kilka możliwości wygaszenia zakładu, w tym m.in. wymienił wniosek o upadłość i likwidację czy przeniesienie kopalni do innej spółki lub szukanie nabywcy. Powtórzył zapewnienia, że górnicy mają gwarancję zatrudnienia w strukturze Katowickiego Holdingu Węglowego (KHW).

Tego żądali górnicy

Kazimierz-Juliusz to spółka zależna KHW i ostatnia czynna kopalnia węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim. Górnicy, którzy rozpoczęli protest domagając się m.in. wypłaty zaległych wynagrodzeń, w piątek dostali część zaległych wypłat. Inne żądania to przedłużenie żywotności kopalni, wykup mieszkań zakładowych oraz - po całkowitym wyczerpaniu węgla i zakończeniu działania kopalni - przejścia do innych zakładów KHW na dotychczasowych warunkach.

Zarząd KHW deklarował wielokrotnie, że wszyscy pracownicy kopalni - ok. tysiąca osób - znajdą zatrudnienie w innych zakładach holdingu. Pierwotnie kopalnia miała działać dłużej, przyspieszenie jej likwidacji zarząd Holdingu tłumaczył wyczerpaniem dostępnych złóż oraz narastaniem problemów związanych z opłacalnością i bezpieczeństwem resztkowego wydobycia. W piątek prezes KHW Roman Łój został odwołany ze stanowiska. Zastąpi go były wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk.