Minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel poinformował, że Agencja Nieruchomości Rolnych złożyła do prokuratury doniesienie w sprawie niegospodarności w stadninach koni w Janowie Podlaskim i Michałowie oraz narażenia Skarbu Państwa na straty. Prezesi stadnin, Marek Trela i Jerzy Białobok, zostali zwolnieni ze stanowisk 19 lutego. Nie wykluczają pozwu w tej sprawie.

Minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel /Radek Pietruszka /PAP

Szef resortu rolnictwa i prezes Agencji Nieruchomości Rolnych twierdzą, że dochodziło do poważnych nieprawidłowości przy organizacji Dni Konia Arabskiego, które odbywają się w Janowie Podlaskim. Umowa z zewnętrzną firmą, która obsługiwała tę prestiżową imprezę miała być skonstruowana tak, że narażała stadniny na spore straty. Ponadto, jak przekonywał minister Krzysztof Jurgiel, ośrodki w Janowie i Michałowie ponosiły nieuzasadnione koszty oraz źle wyceniały konie.

Zdaniem szefa resortu rolnictwa decyzja o zwolnieniach prezesów stadnin: Marka Treli z Janowa Podlaskiego i Jerzego Białoboka z Michałowa oraz Anny Stojanowskiej, byłego głównego specjalisty w ANR ds. hodowli czystej krwi arabskiej, była zasadna. Ocenił, że taka decyzja powinna być podjęta już w poprzedniej kadencji rządu, "po tym jak CBA rekomendowało poprzedniemu kierownictwu odwołanie, czy też podjęcie decyzji personalnych w tym zakresie". Jak podkreślił minister przeprowadzona w ubiegłym roku kontrola CBA jest "miażdżąco niekorzystna dla zarządów spółek (stadnin) i pracowników nadzoru właścicielskiego".

Minister Krzysztof Jurgiel podkreślił, że "bez względu na zasługi, na autorytet każdy musi w Polsce przestrzegać prawa". Jak dodał, dzisiaj "złożono do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa wskazując przede wszystkim na elementy niegospodarności, czyli narażanie Skarbu Państwa na straty". W zawiadomieniu wskakuje się też na niewłaściwy nadzór hodowlano-weterynaryjny nad końmi w stadninach.

Do wypowiedzi szefa resortu rolnictwa odnieśli się posłowie Platformy Obywatelskiej, którzy stwierdzili, iż mają wrażenie, że "żyją w absolutnym teatrze absurdu, który nam funduje minister Jurgiel".

Poseł Platformy Michał Szczerba przypomniał, że szefowie stadnin w Janowie Podlaskim i Michałowie zostali odwołani 19 lutego bez podania uzasadnienia, a dopiero 8 marca są formułowane wobec nich zarzuty. To co się dzieje jest absolutnym skandalem - ocenił Szczerba. Dziś kreowane są argumenty (wobec zwolnienia szefów stadnin), które uzasadniają szkodliwą decyzję dla hodowli koni arabskich - podkreślił poseł PO.

Okoliczności dymisji prezesów stadnin

Prezesi zostali zdymisjonowali przez prezesa ANR Waldemara Humięckiego 19 lutego. Początkowo Agencja nie podała uzasadnienia tej decyzji, pojawiła się ona po kilku dniach, a głównym powodem była "utrata zaufania". Odwołanie szefów stadnin spotkało się z oburzeniem środowiska w kraju i zagranicą, wiele krytycznych głosów padło ze strony polityków opozycji i mediów.

Odwołani prezesi i inspektor hodowli koni przyznają, że zarzuty pod ich adresem "są bezzasadne". Dodają, że zarządy obu spółek - stadniny w Janowie Podlaskim i Michałowie - przez wszystkie lata działalności otrzymywały absolutorium i  przynosiły zyski. Szacowany wynik finansowy za 2015 r. w Janowie - to 3,2 mln zł, a w spółce w Michałowie - 2,3 mln zł.

Janowską stadniną kieruje obecnie Marek Skomorowski, w przeszłości m.in. zastępca dyrektora lubelskiego oddziału ARiMR, z wykształcenia ekonomista. P.o. prezesa w Stadninie Koni Michałów została Anna Durmała, która jest zootechnikiem.

(dp)