Do przełuchań w Okręgowym Urzędzie Górniczym w Gliwicach w sprawie listopadowej katastrofy w kopalni „ Halemba” powinno się szykować aż 19 osób. To ludzie z dozoru i kierownictwa zarówno kopalni jak i firmy Mard. Według specjalnej komisji badającej przyczyny wypadku - to oni sa odpowiedzialni za katastrofę.

Niestety możliwości jakie daje Urzędowi prawo nie są zbyt duże. Najwyższa kara to pozbawienie funkcji i zawieszenie w wykonywaniu czynności na dwa lata. W praktyce oznacza to np. zmniejszenie zarobków, brak szansy na odprawę w przypadku zwolnienia, i swego rodzaju wilczy bilet, bo ludzie z taką karą na zatrudnienie w firmie górniczej nie mają co liczyć.

Prokurator postawił zarzuty w sumie sześciu osobom. Skąd więc wzięło się w 19 winnych? Najprościej mówiąc, nie każde naruszenie przepisów pracy oznacza nałożenie kary wynikającej z kodeksu karnego. Na razie prokuratorskie zarzuty usłyszeli jedynie ci, którzy jednocześnie naruszając przepisy złamali prawo, a prokurator znalazł na to dowody. Reporter RMF FM usłyszał od jednego z prokuratorów, że ustalenia urzędu pokrywają się z prokuratorskimi i nie należy wykluczyć kolejnych zatrzymań.

Wczoraj prokuratura otrzymała kolejny istotny dowód - raport komisji badającej przyczyny katastrofy. To oznacza, że konieczne będą kolejne przesłuchania, głownie biegłych. Nie powinno to jednak wydłużyć śledztwa. Prokurator ocenia, że może się ono skończyć do końca roku.

Dwie kolejne osoby zostały zatrzymane w związku z listopadową katastrofą w kopalni "Halemba" w Rudzie Śląskiej. Będą odpowiadać za niedopełnienie obowiązków i narażenie pracowników na niebezpieczeństwo. W wypadku w kopalni zginęło 23 górników. czytaj więcej

W katastrofie w Halembie, w listopadzie ubiegłego roku, zginęło 23 górników. Wczoraj dwie kolejne osoby usłyszały prokuratorskie zarzuty.