Projekt ustawy, której sprzeciwia się szef klubu PiS, zostanie skierowany do prac w rządzie. Chodzi o flagowy projekt wicepremiera Jarosława Gowina "Konstytucja dla nauki", wprowadzający zmiany w funkcjonowaniu uczelni i szkół wyższych. "Jest nie do przyjęcia" - mówił o tej propozycji szef klubu PiS Ryszard Terlecki, sugerując nawet, że ustawa została napisana za pieniądze przez jakąś zewnętrzną firmę. Gowin zapewnia, że nad ustawą pracowało - jak to ujął - siedmiu najlepszych urzędników ministerstwa. Mówił o nich nawet "siedmiu wspaniałych".

/Paweł Supernak /PAP

Minister nauki Jarosław Gowin twierdzi, że będzie oczekiwał wyjaśnień od Ryszarda Terleckiego. Do spotkania w sprawie ustawy wprowadzającej zmiany w funkcjonowaniu uczelni i szkół wyższych doszło, ale drażliwych kwestii nie poruszono.

Byłoby rzeczą świadczącą o braku dojrzałości politycznej, gdybyśmy różnice wywlekali na światło publiczne - mówił Gowin.

Te różnice zostały wywleczone - jak twierdził Gowin - w obecności Jarosława Kaczyńskiego. Wicepremier spotkał się w sprawie swojej ustawy z prezesem PiS - według nieoficjalnych informacji dziennikarza RMF FM na tym spotkaniu był też obecny Ryszard Terlecki. Szef resortu nauki ocenił, że spotkanie przebiegło w życzliwej, twórczej atmosferze. Dodał, że pojawiły się pewne różnice zdań, ale są one naturalne.

Jarosław Gowin nie wykluczył zmian w ustawie, gdy ta trafi do Sejmu.

W poniedziałek, w wywiadzie dla tygodnika "Sieci", wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki zapytany został, czy projekt Ustawy 2.0 zyska akceptację PiS.

Po pierwsze słowo "konstytucja" w tym przypadku to trochę tromtadracja ustawodawcza. A po drugie, nie ma zgody na tę ustawę - odpowiedział lider klubu PiS. Dodał przy tym, że w projekcie ustawy są elementy, które uważa za "nie do przyjęcia". Mam na myśli pomysł, by jakieś rady biznesowo-samorządowe rządziły uczelniami. Podobnie nie można się zgodzić na oddanie całej władzy rektorom - uściślił.

W wyniku reformy na uczelniach mają się pojawić nowe gremia - rady uczelni. Ich członkami będą osoby wybierane przez wspólnotę akademicką. Jarosław Gowin wyjaśnił, że w radach będą zasiadać np. wybitni wychowankowie uczelni, autorytety społeczne, przedstawiciele biznesu. Wicepremier uznał, że będzie to dla uczelni "powiewem świeżego powietrza", i że uczelniom przyda się spojrzenie na ich sprawy z zewnątrz.

Terlecki zwracał też uwagę, że "ustawa nie może być napisana za pieniądze przez jakąś zewnętrzną firmę".

(j.)