Premier Ewa Kopacz ogłosiła na dzisiejszym posiedzeniu Rady Krajowej PO, że zrezygnowała z kandydowania na szefa partii. "Moim nadrzędnym celem było utrzymać jedność Platformy" - powiedziała była premier.

Ewa Kopacz /Jacek Turczyk /PAP

Ewa Kopacz podkreślała, że w ciągu roku kierowania Radą Ministrów i wypełniania zapowiedzi z expose, miała w swym rządzie ludzi ze wszystkich frakcji PO.

Stąd - zaznaczyła Kopacz - PO poszła do wyborów, które odbyły się w tym okresie - samorządowych, prezydenckich i parlamentarnych - jako jedność. Z efektem, jaki państwo znacie, ale rzeczywiście moim nadrzędnym celem było utrzymać jedność w Platformie - powiedziała.

Podkreśliła, że w obecnej sytuacji, gdy PO czekają wybory wewnętrzne, ale przeprowadzane po przegranych wyborach parlamentarnych, "ci, którzy i chcą, i mogą cokolwiek zrobić po to, żeby zjednoczyć Platformę, a nie podgrzewać atmosferę, powinni się odrobinę wycofać".

Sądzę, że w PO, jeśli chodzi o prawdziwą zmianę - a mam nadzieję, że o taką zmianę chodzi - to do startu (w wyborach szefa partii - red.) stanie kilku kandydatów - powiedziała Kopacz.

"Poważnie rozważam start"

W sytuacji, kiedy Ewa Kopacz zrezygnowała ze startu w wyborach przewodniczącego PO, bardzo poważnie rozważam swój start - powiedział z kolei ustępujący szef MON, wicepremier Tomasz Siemoniak. Ocenił przy tym, że piątkowa decyzja Kopacz "powinna budzić najwyższe uznanie".

Szef MON powiedział też, że decyzja o rezygnacji z ubiegania się o przywództwo w PO była "osobistą decyzją" Ewy Kopacz. Rozważyła na pewno wszystkie ewentualności, wcześniej była zdecydowana kandydować, ale uznała, że w tym momencie ważniejsza jest przyszłość i jedność Platformy niż jej własne ambicje - ocenił Siemoniak.

"Dobry dla Polski rok"

Rada Krajowa PO zebrała się w Warszawie po południu, by przyjąć regulamin wyborów wewnętrznych w partii. Szef Platformy wybierany jest w wyborach powszechnych przez wszystkich członków partii.

Rada zebrała się dzień po tym, gdy Kopacz przegrała wybory na szefa klubu parlamentarnego PO ze Sławomirem Neumannem.

Informację o rezygnacji Ewy Kopacz z ubiegania się o funkcję szefowej PO ogłosili również niektórzy politycy PO - m.in. Marcin Święcicki i Agnieszka Pomaska - na portalach społecznościowych. Pomaska podziękowała Kopacz za "ciężką pracę przez ostatni, dobry dla Polski rok".


Inni politycy PO, którzy w ostatnim czasie wyrażali zamiar kandydowania na przewodniczącego PO, to Grzegorz Schetyna (szef MSZ w rządzie Kopacz) i Borys Budka (minister sprawiedliwości w gabinecie Kopacz).

(abs)