Jak ustaliła dziennikarka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon już dzisiaj, a najdalej jutro będzie odpowiedź naszego ministerstwa spraw zagranicznych na dwa listy wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Hansa Timmermansa. Przypomnijmy - pierwsze pismo dotyczy wątpliwości Brukseli w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, a drugie - ustawy medialnej.

Frans Timmermans (z lewej) /LAMPEN /PAP/EPA

W czwartek na konferencji prasowej w Brukseli rzecznik KE stwierdził, że "nie ma ostatecznego terminu" na odpowiedzi na przekazane listy.

Podkreślił także, że listy pierwszego wiceprzewodniczącego Komisji Fransa Timmermansa do szefów resortów spraw zagranicznych i sprawiedliwości Witolda Waszczykowskiego i Zbigniewa Ziobry, "to zwykła wymiana informacji".

Nie jesteśmy na etapie uruchamiania procedury z marca 2014 roku - podkreślił. Chodzi o przyjęty przez KE w ubiegłym roku mechanizm dotyczący "ochrony państwa prawnego w UE". Jego celem jest umożliwienie Komisji Europejskiej dialogu z danym państwem członkowskim, aby zapobiegać "wyraźnemu ryzyku poważnego naruszenia" przez to państwo unijne m.in. wartości demokratycznych.

Mimo widocznej zmiany tonu wobec władz w Warszawie, KE - jak przekonują źródła unijne - nie zamierza rezygnować z możliwości uruchomienia procedury w sprawie systemowych zagrożeń dla państwa prawnego. Dopóki nie zostanie rozwiązana sprawa Trybunału Konstytucyjnego, w Komisji Europejskiej będzie chęć aktywowania tego mechanizmu - powiedział niewielkiej grupie korespondentów w Brukseli urzędnik KE.

Jego zdaniem bardzo mało prawdopodobne jest jednak, żeby procedura została aktywowana już 13 stycznia. Tego dnia kolegium komisarzy - czyli cały skład KE - ma za zamkniętymi drzwiami przeprowadzić debatę orientacyjną o Polsce.

(abs)