Takie zmiany proponuje rządzący PiS. Problem w tym, że obniżenie podatków, na które tak czekają między innymi przedsiębiorcy, może być niemożliwe przy licznych obietnicach zwiększania wydatków państwa, np. dla uboższych rodzin czy rolników.

Już w przyszłym roku będziemy płacić fiskusowi według dwóch stawek. Taki zapis ma znaleźć się w rządowym projekcie reformy podatków – informuje "Rzeczpospolita”. czytaj więcej

Zamiast obecnych trzech będą dwie stawki w wysokości 18 i 32 procent – obiecuje PiS. Tyle, że tę obietnicę bardzo trudno będzie spełnić już w przyszłym roku – mówi doradca ekonomiczny premiera Marek Zuber: Jeżeli będą się dalej pojawiały koncepcje dodatkowych dopłat do paliwa rolniczego, kolejne koncepcje becikowego - to oczywiście ogranicza to możliwość obniżenia podatków.

Przeciętny Kowalski tylko nieznacznie odczułby obniżenie najniższej stawki o jeden procent. Większa ulga byłaby dla tych, którzy zarabiają najwięcej.

Ministerstwo Finansów zaprezentuje program zmian w podatkach pod koniec marca. Minister Zyta Gilowska o dwóch stawkach wypowiada się bardzo chłodno. Jej pogląd może się jednak zmienić pod wpływem politycznych nacisków.