"Tomasz Gollob jest przekonany, że rehabilitacja przyniesie efekty. Widzę, że ma w sobie wiele nadziei. Postawił sobie cel i walczy o powrót do zdrowia" - powiedział lekarz dr Cezary Rybacki, który jest przyjacielem sportowca. 46-letni Tomasz Gollob, indywidualny mistrz świata w jeździe na żużlu z 2010 roku, 23 kwietnia miał wystartować w motocrossowych mistrzostwach strefy północnej w Chełmnie. Podczas treningu przed zawodami uległ jednak poważnemu wypadkowi.

Siedmioletni Michał, który choruje na rozległy nowotwór tkanek miękkich podczas spotkania z Tomaszem Gollobem /Lekarz dr Cezary Rybacki /PAP

Rehabilitanci przyznają, że zaangażowanie Tomka jest ogromne. Nie spotkali się dotychczas z pacjentem o tak silnej determinacji. Wszyscy cierpliwie oczekujemy na efekty przeprowadzanych zabiegów - podkreślił dr Rybacki.

Lekarz przyznał, że sportowiec skupia się bardzo mocno na wszystkich poleceniach lekarzy i rehabilitantów. Tomek zawsze był znany z determinacji i teraz ta cecha jest mu bardzo potrzebna - dodał.

Wspomniał, że żużlowiec był bardzo zadowolony z możliwości spotkania z siedmioletnim Michałem, który jest ciężko chory. Walczący z nowotworem chłopiec odwiedził Golloba we wtorek. Spełnił tym samym swoje marzenie.

Tomek odebrał tę sytuację bardzo pozytywnie i było mu miło, że młody człowiek chce go poznać - wskazał Rybacki.

Pan Tomasz ma w sobie wolę walki, podobnie jak mój syn, który od 2015 roku walczy o swoje życie. To zderzenie dwóch światów, które w takiej sytuacji mogą się wzajemnie dopingować. Michał widzi, że jego autorytet też napotkał znienacka życiową przeszkodę. Przecież ja także nigdy nie podejrzewałam, że taka choroba może dotknąć moje dziecko. Takich dwóch fighterów musiało się zobaczyć - mówiła po spotkaniu matka dziecka Ludmiła Jankowska.

Doktor Rybacki podkreślił, że sportowiec śledzi coraz więcej informacji z otoczenia zewnętrznego i bez dłuższego zastanowienia zgodził się na spełnienie prośby dziecka.

(j.)