Nowy prezydent Tajwanu poprosił noblistę Lee Juana-tseha aby stanął na czele nowego rządu w Tajpej. Lee to najbardziej szanowany tajwański profesor akademicki.
Nie wiadomo czy zgodzi się przyjąć tekę premiera - zaraz po opublikowaniu wyników wyborów prezydenckich odleciał do Stanów Zjednoczonych. "Myślę, że w USA Lee będzie miał dość czasu aby przemyśleć tą sprawę i podjąć ostateczną decyzję", powiedział tajwański prezydent-elekt Chen Shui-bian.
Proniepodległościowy Chen jest zwycięzcą wczorajszych wyborów prezydenckich na Tajwanie. Na wstępie zapowiedział, że Tajpej potrzebuje suwerenności - jednocześnie wykluczył promowaną przez Pekin politykę "Jednych Chin - Dwóch Systemów". Chen podkreślił, że chce aby demokracja na trwałe zagościła w Tajwanie.
Wiadomości RMF FM 15:45


