Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji rozważa wprowadzenie czasowego zakazu wyjścia w góry, gdy warunki pogodowe będą stwarzać zbyt wielkie ryzyko dla turystów. Jednak jak zauważa dziennikarz RMF FM, te zmiany mogłyby zacząć funkcjonować najwcześniej w przyszłym sezonie zimowym. Choć i to nie jest pewne.

W ciągu tygodnia na przełomie grudnia i stycznia aż 14 turystów zginęło w polskich górach /Zdj. ilustracyjne /Archiwum RMF FM

Szef MSWiA Mariusz Błaszczak chce dopiero zacząć konsultacje na ten temat. Nie ma jeszcze gotowego projektu ani wypracowanych przepisów. Choć minister Błaszczak podaje przykład zasad obowiązujących nad morzem - gdy nie ma warunków - wywieszamy flagę i zamykamy szlak.

Jeżeli już skłanialibyśmy się do jakiś rozwiązań, to do rozwiązań, jakie są nad morzem. Wtedy kiedy sytuacja pogodowa jest zła, wtedy jest ogłoszenie, żeby nie wychodzić w góry. Wówczas służby nie ponoszą odpowiedzialności za to, co może się złego wydarzyć. Bo przestrzegają, przestrzegają, żeby nie wychodzić w góry - wtedy możemy to określić, że zamykamy szlak - powiedział naszemu dziennikarzowi.

To zdaniem ministra Błaszczaka lepsze rozwiązanie niż wprowadzenie obowiązkowych dodatkowych ubezpieczeń.

Obowiązkowe ubezpieczenie nie jest dobrym rozwiązaniem, dlatego że naraża na dodatkowe obciążenia tych, którzy wychodzą w góry - argumentuje szef MSWiA.

Prace nad ustawą o szlakach turystycznych zapowiada też ministerstwo sportu.  

Sami TOPR-owcy apelują, żeby z powodu skrajnie trudnych warunków w Tatrach nie wychodzić w wyższe partie gór. "Sprzęt nie gwarantuje bezpieczeństwa. Prosimy o rezygnację z wyjść w wyższe partie Tatr" - napisali ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

W ciągu tygodnia na przełomie grudnia i stycznia aż 14 turystów zginęło w polskich górach.


(j.)