Reklama

  • "Chwała zwyciężonym!"

    Niedziela, 1 sierpnia 2010 (17:00)
    Aktualizacja: Niedziela, 1 sierpnia 2010 (21:51)

    W niedzielę, punktualnie o godz. 17. zawyły syreny - zamarł ruch w stolicy i wielu innych miastach Polski. W ten sposób uczciliśmy 66. rocznicę Powstania Warszawskiego. Była to największa akcja zbrojna podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. Powstańcy walczyli przez 63 dni, choć początkowo planowano, że ten zryw potrwa najwyżej trzy doby.

    Zdjęcie

    Warszawiacy minutą ciszy oddają hołd bohaterom Powstania Warszawskiego.   /PAP
    Warszawiacy minutą ciszy oddają hołd bohaterom Powstania Warszawskiego.  
    /PAP
    "Można zniszczyć miasto, ale nie ducha"

    Mam nadzieję, że będziecie z nas dumni tak, jak my jesteśmy dumni z was - tak Hanna Gronkiewicz-Waltz zwracała się do powstańców warszawskich podczas obchodów 66. rocznicy wybuchu Powstania. Można zniszczyć miasto, ale nie można zniszczyć ducha - dodała prezydent Warszawy. czytaj więcej

    Zginęło 18 tysięcy powstańców i 180 tysięcy cywilów. Pamiętając o nich. Polska na chwilę zatrzymała się niedzielnego popołudnia. W hołdzie dla uczestników tego zrywu w stolicy i innych miastach Polski zawyły syreny.

    Warszawa pamiętała...

    Na warszawskich ulicach, gdzie od rana powiewał biało-czerwone flagi przystawali przechodnie, słychać było klaksony samochodów. Przechodnie zatrzymali się, stali w milczeniu. Zatrzymał się ruch samochodowy, stanęły tramwaje. Ludzie siedzący przy kawiarnianych stolikach wstawali. Uruchamiane 1 sierpnia syreny to system obrony cywilnej. Zazwyczaj włącza się je w sytuacjach wyjątkowego zagrożenia dla ludności. Oprócz stałych punktów alarmowych w 66. rocznicę Powstania Warszawskiego wykorzystano także syreny mobilne, aby sygnał alarmowy był słyszany w całym mieście.

    Minuta ciszy zaległa też na wojskowych Powązkach, gdzie przy pomniku Gloria Victis (Chwała zwyciężonym) zgromadzili się kombatanci i przedstawiciele władz m.in. prezydent elekt Bronisław Komorowski, p.o. prezydenta, marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna i prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

    Reklama

    Warszawa zamarła na minutę w hołdzie powstańcom

    Odtwarzacz audio wymaga uruchomienia obsługi JavaScript w przeglądarce.

    Największe wrażenie to wspomnienie zrobiło na uczestnikach powstania, takich jak na "Zawiejce", powstańczej telefonistki z Mokotowa. Do dziś pamiętam pierwszą ofiarę, którą zobaczyłam na ulicy Krasickiego. Leżał chłopak na ulicy. To było parę minut po piątej - mówiła reporterowi RMF FM.

    Hołd Powstańcom przy pomniku Gloria Victis na Powązkach

    liczba zdjęć: 11

    Syreny zawyły w godzinę „W”

    liczba zdjęć: 5

    "Marsz Mokotowa" w hołdzie powstańcom

    liczba zdjęć: 12
    Powstanie, które rozpoczęło się 1 sierpnia 1944 r. z rozkazu Komendanta Głównego AK gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora”, miało w założeniach trwać kilka dni. Tymczasem zakończyło się dopiero po 63 dniach ciężkich walk, w których poległo około 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Zginęło również około 3,5 tys. żołnierzy z Dywizji Kościuszkowskiej. Straty wśród ludności cywilnej wynosiło około 180 tys. zabitych. Po kapitulacji pozostałych mieszkańców Warszawy, miasto zostało niemal całkowicie zniszczone.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

    RMF FM

Reklama

Wasze komentarze (6)

  • 02.08.2010 (08:37)
    ~Kijanka
    Do wszystkich gloryfikujących Powstanie - poczytajcie trochę o powodach wybuchu powstanie. Nie przeczę, że chcieli zemścić się na okupancie. Wielki szacunek dla tych, co zginęli w obronie i wyzwalaniu Polski. Ale !!! Dlaczego skazali na śmierć tylu niewinnych ludzi. Dlaczego wciągneli w to dzieci. Dlaczego dowództwo AK odrzucało (już w czesie powstania) możliwość wysłaqnia prośby do Armi Czerwonej o wsparcie. Odpowiadam. Bo byli zaślepieni myśląc, że "szabelkami" wyzwolą Warszawę i tym samym powitają rosjan w "wolnej Polsce". Było to zaślepienie i pycha. Wszyscy wiedzieli, że Powstanie nie ma sensu - nawet polski rząd w Londynie. Tylko garstka zapaleńców (tak jak wielu dzisiaj) uważała, że lepiej zginąć bezsensowną śmiercią, niż dać się wyzwolić rosjanom. To dzięki nim Stalin nie musiał po 45 roku powtarzać tego co zrobił w Katyniu. Polscy intelektualiści sami popełnili samobójstwo w Warszawie. Zgadzam się, że przez 50 lat historia o Powstaniu Warszawskim była zakłamywana, ale i teraz nie ma obiektywności. Tak jak kiedys byli opluwani członkowie AK a teraz członkowie AL, GL czy BCH. Wszyscy walczyli o Polskę, bez względu na to w jakiej byłaby formie.
  • 01.08.2010 (22:13)
    ~hmm
    ~AbPrzykre, że klęskę czci się jako zwycięstwo. Decyzja o Powstaniu Warszawskim - przepraszam, jeśli kogoś urażę - była zbrodnią przeciwko mieszkańcom Warszawy. Pomijam fakt, że rosjanie przyczyniki się do tego stojąc i nic nie robiąc. Zwracam uwagę na inne kraje europejskie, które wyzwalały się spod nazizmu bez aż takich strat. Do dziś Warszawa nie może się w pełni pozbierać. Gdyby nie wybujałe ambicje, wiele osób by żyło...Dokładnie, uraziłeś mnie. Co maja do tego ambicje? Powtarzasz jakieś farmazony które przez 50 lat były oficjalnym sloganem nie naszej władzy.
    Bardzo się mylisz w swoich osądach. Powstanie było niezależne od czyichś decyzji, tak czy inaczej i tak by wybuchło, gdyż takie panowały nastroje na ulicach Warszawy tamtych dni. Po 5 latach okupacji, wywózkach, codziennych publicznych egzekucjach, aresztowaniach, torturach, poniżaniu ludnośc pałała żądzą odwetu, i wreszcie - walki. Pomijam tu całkowicie akcję "Burza" bo od niej praktycznie trzeba by zacząc dyskusję, a właściwie nie, temat powstanie należy zacząc od roku 1939.
    “Chcieliśmy być wolni i wolność sobie zawdzięczać” - to dosyc trafnie obrazuje ten moment w historii.
    To nie miejsce na pisanie elaboratów na ten temat, ale uważam ,że powstanie było potrzebne, im - wtedy, i później w czasie gdy w Polsce mieliśmy system jaki mieliśmy, i potrzebne przede wszystkim nam - właśnie teraz, gdy brak autorytetów przygniata. Ja jestem dumny, z tego że ci ludzi że podjęli wtedy walkę. Za nic mam te komentarze o porażce. Listopadowe również padło, styczniowe też, jak i wiele innych , ale to nie jest powód by o nich zapomniec. Argument ,że miasto zostało zniszczone tez do mnie nie trafia. Warszawa była skazana na zagładę już w roku 39 - w momencie zajęcia jej przez niemców. Tyle, że plan Hitlera zakładał trochę dłuższy okres na osiągnięcie tego celu. Poza tym, nie zapominajcie że Warszawę spalili Niemcy .
  • 01.08.2010 (21:45)
    ~Szary
    lepiej się poddać...hmmm...ty pewno sie płaszczysz i dajesz...(4 litery)
  • 01.08.2010 (21:39)
    ~Bodek
    Większość "dzieciaków"urodzonych po upadku komuny,będzie tak mówiła-nie pamietając tego co się działo w Polsce,nie wiedząc o tym...będa uważały że szczytem patriotyzmu jest kibicowanie...hmmmm...naszej reprezentacji w piłce nożnej/....bez urazy-ktoś kto neguje Powstanie Warszawskie...nie rozumie chyba czym jest patriotyzm...to nie jest->opłaca się czy nie/...to nie biznes....to zryw...to życie i śmierć....też za takich którzy się kryli jak szczury....za swoje ja,za swoje życie ,za bycie Polakiem......ale ty wez kalkulator---i oblicz....i co? bo mi wychodzi że jesteś tępy....
    bez urazy
  • 01.08.2010 (21:18)
    ~Ab
    Przykre, że klęskę czci się jako zwycięstwo. Decyzja o Powstaniu Warszawskim - przepraszam, jeśli kogoś urażę - była zbrodnią przeciwko mieszkańcom Warszawy. Pomijam fakt, że rosjanie przyczyniki się do tego stojąc i nic nie robiąc. Zwracam uwagę na inne kraje europejskie, które wyzwalały się spod nazizmu bez aż takich strat. Do dziś Warszawa nie może się w pełni pozbierać. Gdyby nie wybujałe ambicje, wiele osób by żyło...