Jeszcze w grudniu - niewykluczone, że między świętami a Nowym Rokiem - przed hazardową komisją śledczą mogą stanąć Zbigniew Chlebowski i Mirosław Drzewiecki. Chce tego Platforma Obywatelska. Jej plan może się jednak nie powieść, jeżeli do komisji nie wrócą Zbigniew Wassermann i Beata Kempa, a nowi przedstawiciele PiS nie będą mieć certyfikatu dostępu do informacji niejawnych. Dokumenty powinny być gotowe w przyszłym tygodniu.

Jeszcze w grudniu - niewykluczone, że między świętami a Nowym Rokiem - przed hazardową komisją śledczą mogą stanąć Zbigniew Chlebowski i Mirosław Drzewiecki. Chce tego Platforma Obywatelska. Jej plan może się jednak nie powieść, jeżeli do komisji nie wrócą Zbigniew Wassermann i Beata Kempa, a... czytaj więcej

Mamy mało czasu do pracy i od samego początku mówiliśmy, że musimy pracować prawie cały grudzień. Pan poseł Chlebowski i pan poseł Drzewiecki są na liście świadków od samego początku, to po pierwsze, po drugie mówiliśmy zawsze, że przesłuchamy natychmiast te główne osoby wtedy, kiedy będziemy mieli dostęp do materiałów ściśle tajnych - mówił dziennikarzom Sławomir Neumann.

Według Neumanna nawet jeśli już w przyszłym tygodniu komisja wznowi prace i otrzyma materiały niejawne z CBA i ABW, to i tak przesłuchanie Drzewieckiego i Chlebowskiego będzie realne najszybciej w ostatnim tygodniu grudnia, w przerwie między świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem.

Drzewiecki i Chlebowski - według materiałów CBA - mieli podczas prac nad projektem zmian w ustawie o grach i zakładach wzajemnych lobbować na rzecz biznesmenów z branży hazardowej. Obaj politycy odrzucają zarzuty, ale w wyniku tzw. afery hazardowej stracili stanowiska.