Co najmniej milion 125 tysięcy złotych mogła stracić Grupa Azoty w związku z umową z firmą, która miała zadbać o wizerunek korporacyjny tego koncernu. Po zawiadomieniu CBA wszczęto w tej sprawie śledztwo. Jak dowiedział się reporter RMF FM, te straty mogą być wielokrotnie wyższe.

Śledztwo wszczęło CBA /CBA /

Jak się nieoficjalnie dowiedział Krzysztof Zasada, umowę z jedną z krakowskich firm zawarto w 2012 roku z pominięciem procedury przewidzianej wewnętrznymi przepisami Grupy Azoty.

Krakowska spółka przygotowała logotyp koncernu, a także odpowiadała za domeny internetowe chemicznego giganta. Jak się okazało, umowę skonstruowano tak, że zamawiający nie uzyskał praw autorskich do swojego znaku i stron internetowych.

Wątpliwości budzi też data zawarcia umowy - wcześniejsza niż wewnętrzne akceptacje. W dokumentach brakuje też informacji, kto podwyższył wynagrodzenie wykonawcy z 600 tys. złotych do 2 milionów 400 tysięcy. Te nieprawidłowości mogą świadczyć o tym, że ktoś z koncernu nie dopełnił obowiązków i spowodował znaczną szkodę w majątku firmy.

(mpw)