Tragedia w małopolskim Brzesku: podczas kąpieli terapeutycznej w domu pomocy społecznej dla niepełnosprawnych intelektualnie utonął 10-letni chłopiec. Według wstępnych wyników sekcji zwłok, przyczyną była ostra niewydolność oddechowa, która była następstwem dostania się wody do górnych dróg oddechowych chłopca. Dokładny przebieg wydarzeń ustalają policja i prokuratura.

Dom Pomocy Społecznej w Brzesku /Jacek Skóra /RMF FM

Tragiczne wydarzenia rozegrały się wczoraj w prowadzonym przez siostry służebniczki domu pomocy społecznej dla niepełnosprawnych intelektualnie przy ul. Starowiejskiej w Brzesku.

Jak dowiedział się reporter RMF FM Paweł Pawłowski, w tej chwili wiadomo, że w basenie kąpały się dwie osoby, a jedną z nich był właśnie upośledzony 10-letni chłopiec. Nad kąpiącymi się czuwała terapeutka z zewnątrz, która najpierw pomogła wejść do wody 10-latkowi, a później kolejnej osobie: prawdopodobnie wtedy chłopiec zaczął tonąć.

Dzisiaj przeprowadzono sekcję zwłok 10-latka: jej wstępne wyniki mówią o ostrej niewydolności oddechowej. Te wyniki sekcyjne wymagają weryfikacji dalszymi szczegółowymi badaniami, więc ostateczna przyczyna zgonu tego 10-letniego chłopca i pełna opinia jej dotycząca będą znane za mniej więcej miesiąc - powiedział naszemu dziennikarzowi prok. Andrzej Leśniak.

Brzeska prokuratura prowadzi śledztwo ws. nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka.

Obecnie trwają przesłuchania świadków. Na razie jednak - jak donosi Paweł Pawłowski - nie przesłuchano terapeutki, która opiekowała się chłopcem. Prokuratura tłumaczy, że wcześniej śledczy muszą zapoznać się z materiałem dowodowym.

Na razie wiadomo, że terapeutka była trzeźwa.

(e)