​Szef MSWiA Mariusz Błaszczak zaapelował do swojego francuskiego odpowiednika Gerarda Collomba o podjęcie działań zapewniających bezpieczeństwo polskim przewoźnikom poruszającym się w rejonie Calais.

Mariusz Błaszczak /Marcin Obara /PAP

List Błaszczaka ma związek z wypadkiem drogowym we Francji, w którym zginął polski obywatel. Doszło do niego we wtorek nad ranem na autostradzie A16 w pobliżu Calais. Przed ustawioną na drodze blokadą z pni drzew trzy pojazdy gwałtowanie zahamowały. Bus na polskich numerach rejestracyjnych, który jechał z tyłu, uderzył w jeden z samochodów ciężarowych i stanął w płomieniach.

W związku z tym uprzejmie proszę pan ministra o podjęcie działań zapewniających bezpieczeństwo polskich przewoźników poruszających się w rejonie Calais. Jednocześnie po raz kolejny deklaruję gotowość do pomocy ze strony podległych mi służb, które już solidarnie wspierają swoich partnerów na granicy macedońsko-greckiej, a wcześniej obecni byli na granicy: węgiersko-serbskiej, bułgarsko-tureckiej oraz słoweńsko-chorwackiej - podkreślił w liście Błaszczak.

Zapewnił, że polskie służby są gotowe wesprzeć działania swoich francuskich partnerów w celu podniesienia bezpieczeństwa w rejonie Calais. Jestem przekonany, że współpraca naszych funkcjonariuszy może przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa w rejonie Calais - dodał.

W mojej ocenie niedopuszczalne jest, żeby na skutek działań niezgodnych z prawem dochodziło do sytuacji, w których życie tracą niewinni ludzie. Tym bardziej, że nie po raz pierwszy mamy do czynienia z zagrożeniem bezpieczeństwa polskich obywateli we Francji. Dlatego proszę o szczególną refleksję w tej sprawie i wdrożenie rozwiązań, które w przyszłości zapobiegną podobnym zdarzeniom - zaapelował szef resortu spraw wewnętrznych.

Znamy tożsamość kierowcy, który zginął w Calais. To 52-letni mieszkaniec Śląska

Kierowca busa, który zginął we wtorek na autostradzie A16 w pobliżu miejscowości Calais we Francji, to 52-letni Mirosław I. z woj. śląskiego – poinformował Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej w Rzeszowie. Informacje dotyczące tożsamości kierowcy podała polskiej prokuraturze strona francuska,... czytaj więcej

Kierowca busa, który zginął, to 52-letni Mirosław I z województwa śląskiego. Prok. Rafał Teluk, naczelnik Podkarpackiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie poinformował PAP, że informacje dot. tożsamości kierowcy podała polskiej prokuraturze jej francuski odpowiednik. Prokuratury będą chciały jeszcze potwierdzić te ustalenia badaniami DNA.

Ustalenie tożsamości ofiary wypadku pod Calais było priorytetem śledztwa prowadzonego przez Wydział Zamiejscowy PK w Rzeszowie. Teluk dodał, że kolejnymi czynnościami będą m.in. przesłuchania świadków w Polsce na okoliczność wyjazdu Polaka do Francji, gromadzenie dokumentów w tej sprawie, a następnie przeprowadzenie sekcji zwłok.

Postępowanie w Rzeszowie prowadzone jest w sprawie sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym poprzez ustawienie przez migrantów na autostradzie A16 w rejonie miasta Guemps w pobliżu miejscowości Calais blokady z pni drzew.

Zagrażała ona życiu lub zdrowiu wielu osób. W zdarzeniu tym śmierć poniósł kierowca busa posiadającego polskie numery rejestracyjne - podała PK w komunikacie.

Śledztwo zostało wszczęte z urzędu. Chodzi o przestępstwo z art. 173 par. 3 kodeksu karnego. Zagrożone jest ono karą od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.

Po wypadku także strona francuska wszczęła śledztwo; zatrzymano dziewięciu pochodzących z Erytrei migrantów - napisano na portalu radia Europe1. Byli w jednym z pojazdów stojących przed blokadą.

AFP podała, że to pierwszy wypadek spowodowany blokadą drogi ustawioną przez migrantów od początku kryzysu migracyjnego w 2014 roku. Montowanie takich prowizorycznych blokad przez uchodźców w tym rejonie było codzienną praktyką, gdy istniała jeszcze "dżungla". Migranci, najczęściej nocą, blokowali drogę, by spowolnić jadące w kierunku Wielkiej Brytanii pojazdy, i chowali się nieopodal, usiłując później wejść do zatrzymujących się samochodów.

Choć praktyk tych zaprzestano po październikowej likwidacji obozowiska, z którego kilka tysięcy migrantów rozmieszczono w ośrodkach na terytorium całej Francji, od końca maja, gdy część uchodźców wróciła na te tereny, ponownie zaczęło dochodzić do takich incydentów.

(az)