Koniec taryfy ulgowej dla łamiących prawo uchodźców w rejonie Calais - zapowiada szef francuskiego MSW Gerard Collomb. To jego reakcja po tragicznym wypadku, w którym zginał kierowca zarejestrowanej w Polsce furgonetki.

Miejsce wypadku na autostradzie w Calais /GUY DROLLET /PAP/EPA

Szef MSW sugeruje, że policjantom w rejonie Calais wydany został rozkaz ścigania wszystkich imigrantów, którzy próbują blokować ruch drogowy, by ukrywać się w ciężarówkach jadących do wielkiej Brytanii. Wiadomo, że przed tragedią nie zawsze to robili.

Wiadomo także, że zaostrzona zostanie kontroli autostrad w rejonie Calais. W najbliższych dniach spodziewane są kolejne decyzje mające zwiększyć bezpieczeństwo kierowców na drogach w rejonie Calais.

Imigranci podejrzewani o spowodowanie wczorajszego wypadku pochodzą nie tylko z Erytrei, ale także z Somalii i Afganistanu. Mają być sądzeni za niezamierzone spowodowanie śmierci.

Ruszyło śledztwo ws. katastrofy w ruchu lądowym na autostradzie A16 w pobliżu Calais

Podkarpacki Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie wszczął wczoraj śledztwo w sprawie katastrofy w ruchu lądowym, do której doszło we wtorek na autostradzie A16 w pobliżu Calais we Francji.

Jak poinformowała Prokuratura Krajowa postępowanie prowadzone jest w sprawie sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym poprzez ustawienie blokady z pni drzew przez imigrantów na autostradzie A16 w rejonie miasta Guemps w pobliżu Calais.

Zagrażała ona życiu lub zdrowiu wielu osób. W zdarzeniu tym śmierć poniósł kierowca busa posiadającego polskie numery rejestracyjne - podała PK w komunikacie.

Naczelnik Podkarpackiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie Rafał Teluk poinformował PAP, że na razie prokuratura nie ma oficjalnego potwierdzenia, że kierowca był Polakiem; obecnie trwają czynności potwierdzające jego obywatelstwo.

Śledztwo zostało wszczęte z urzędu. Chodzi o przestępstwo z art. 173 par. 3 kodeksu karnego. Zagrożone jest ono karą od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.

Do wypadku doszło we wtorek nad ranem. Przed ustawioną na drodze przez migrantów blokadą z pni drzew trzy pojazdy gwałtownie zahamowały. Bus na polskich numerach rejestracyjnych, który jechał z tyłu, uderzył w jeden z samochodów ciężarowych i stanął w płomieniach. Jak podają lokalne media, kierowca zginął na miejscu.

W sprawie wszczęto śledztwo; zatrzymano dziewięciu pochodzących z Erytrei migrantów - napisano na portalu radia Europe1. Byli w jednym z pojazdów stojących przed blokadą.

Według AFP to pierwszy wypadek spowodowany blokadą drogi ustawioną przez migrantów od początku kryzysu migracyjnego w 2014 roku. Montowanie takich prowizorycznych blokad przez uchodźców w tym rejonie było codzienną praktyką, gdy istniała jeszcze "dżungla". Migranci, najczęściej nocą, blokowali drogę, by spowolnić jadące w kierunku Wielkiej Brytanii pojazdy i chowali się nieopodal, usiłując później wejść do zatrzymujących się samochodów.

(ph)