Ministerstwo Sprawiedliwości nie wyklucza skierowania kolejnego wniosku do sądu ws. Mariusza Trynkiewicza. Chodzi o to, aby pedofil-morderca mógł pozostać w zamknięciu. Resort rozważa wniosek o przedłużenie leczenia i skierowanie Trynkiewicza do jednego z ośrodków na Pomorzu.


W placówce na Pomorzu przeprowadza się terapie w izolacji. Opinie lekarzy więziennych są jednoznaczne i mówią, że trzeba nadal leczyć Trynkiewicza. "Jest to szansa na inne podejście sądu i ewentualną zgodę na takie leczenie" - usłyszał dziennikarz RMF FM Roman Osica. 

11 lutego, czyli za cztery dni Mariusz Trynkiewicz wyjdzie na wolność z więzienia w Rzeszowie. Stanie się tak, bo kancelaria premiera z opóźnieniem wydrukowała ustawę o bestiach. Wczoraj rzeszowski sąd nie zgodził się na izolację pedofila-mordercy do czasu uprawomocnienia się decyzji o skierowaniu go na leczenie do ośrodka zamkniętego.

Po opuszczeniu więzienia po 25 latach Mariusz Trynkiewicz w eskorcie policji pojedzie pod wskazany przez siebie adres. Tam, zgodnie z decyzją sądu, policjanci będą go obserwować. Mają też prawo użyć wobec niego technik operacyjnych. Chodzi m.in. o możliwość podsłuchiwania. Mężczyzna będzie również musiał meldować policji każdą zmianę miejsca pobytu. 

Co stanie się w przypadku, kiedy przestanie meldować się na policji? Będzie to podstawa do tego, żeby go zatrzymać. Sprawa wyjścia Mariusza Trynkiewicza na wolność nie jest jeszcze w stu procentach przesądzona. W Ministerstwie Sprawiedliwości powstał "tajny plan" odizolowania pedofila - mordercy. 

Sąd się nie zgadza

Mariusz Trynkiewicz wyjdzie na wolność

Mariusz Trynkiewicz, pedofil i morderca czterech chłopców może wyjść na wolność 11 lutego, po zakończeniu odbywania kary - zdecydował Sąd Okręgowy w Rzeszowie. Mężczyzna będzie musiał meldować się na policji i nie będzie mógł opuszczać kraju. czytaj więcej

Wczoraj sąd w Rzeszowie rozpatrywał wniosek dyrektora więzienia, w którym przebywa pedofil. Chciał on, żeby po zakończeniu kary Mariusz Trynkiewicz był objęty obserwacją w zamkniętym ośrodku. Sąd się jednak na to nie zgodził. "Szatan z Piotrkowa" po wyjściu na wolność zostanie objęty zakazem opuszczania kraju. Będzie musiał też informować policję o każdej zmianie miejsca pobytu. Dla bezpieczeństwa funkcjonariusze dostali zgodę na objęcie go obserwacją i podsłuchem.


Biernacki: Sprawa nie jest jeszcze zamknięta

Orzeczenie sądu dotyczy tylko wniosku dyrektora zakładu karnego w Rzeszowie o zabezpieczenie w kwestii izolacji Trynkiewicza do uprawomocnienia orzeczenia. Sąd uznał, że wniosek jest zasadny, zmienił tylko formę zabezpieczenia - tłumaczył wczoraj na specjalnie zwołanej konferencji prasowej minister sprawiedliwości Marek Biernacki. Sprawa nie jest jeszcze zamknięta. Droga procesowa się dopiero rozpoczyna - przekonywał. Nie wszystkie swoje zamierzenia ministerstwo sprawiedliwości i służby mu podległe ujawniają opinii publicznej. Uważam, że sąd powinien pierwszy poznawać sposób naszego działania - zastrzegł.

Ćwiąkalski: Nie ma możliwości, by od razu skierować Trynkiewicza do zamkniętego zakładu

Z całą pewnością w poniedziałek 10 lutego Mariusz Trynkiewicz wyjdzie na wolność. Nawet, gdyby sąd stwierdził, że zostanie ostatecznie umieszczony w zakładzie zamkniętym, to i tak jego orzeczenie nie zdąży się uprawomocnić - powiedział w czwartek w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Markiem Balawajdrem były minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski. Uprawomocnienie wyroku trwa 14 dni, ale Trynkiewicz będzie miał 7 dni na złożenie apelacji. Potem sąd wyznaczy termin na rozpoznanie sprawy i dopiero ostateczny wyrok sądu drugiej instancji będzie prawomocny i wykonalny. To jest kwestia na pewno kilku tygodni - dodał.

Według Ćwiąkalskiego nie ma w tym momencie środków prawnych, które pozwoliłyby na natychmiastowe przeniesienia Trynkiewicza z więzienia do zakładu zamkniętego. Wątpię, żeby sąd nadał klauzulę natychmiastowej wykonalności, bo byłoby to wykonanie orzeczenia przed jego uprawomocnieniem się - zastrzega prawnik.

Lew-Starowicz: Wierzę, że nawet on może się zmienić

Wśród nieleczonych sprawców przestępstw, jakich dopuścił się Mariusz Trynkiewicz, ryzyko recydywy wynosi powyżej 70 procent - ocenia seksuolog profesor Zbigniew Lew-Starowicz. Zawsze wierzę, że człowiek się może zmienić, nawet on - tłumaczy w rozmowie z reporterem RMF FM Mariuszem Piekarskim. Są ludzie, którzy po tak długim pobycie w zakładzie karnym, kończą studia, robią doktoraty i są fantastycznymi obywatelami. Trzeba prześledzić, co się działo z nim przez te lata, jego zachowania, zainteresowania, co on robił w celi, co czytał, co najchętniej oglądał, co pisał, co malował, co się z nim działo - dodaje. 

(ug)

Mariusz Trynkiewicz to pedofil skazany w 1989 r. za zabójstwo czterech chłopców na karę śmierci, zamienioną potem na 25 lat więzienia. Karę najpierw odbywał w zakładzie karnym w Strzelcach Opolskich, skąd w 2012 r. trafił do więzienia w Rzeszowie na oddział dla skazanych z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi, w tym m.in. z zaburzeniami preferencji seksualnych.