"Celem programu 500 plus nie jest tylko i wyłącznie pronatalistyczne działanie, ale również inwestycja w kapitał ludzki i redukcja ubóstwa wśród najmłodszych Polaków" - mówi w odpowiedzi na pytania słuchaczy gość Kontrwywiadu RMF FM, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Bartosz Marczuk. Dodaje, że "Polska ma dramatycznie wysoki wskaźnik wręcz skrajnej biedy wśród dzieci". "Z naszych wyliczeń wynika, że ta bieda zostanie zredukowana i to z dnia na dzień o ponad połowę" - uważa wiceminister. Pytany o pierwszy efekt społeczny odpowiada: "Docierają do mnie informacje, że jest spore zainteresowanie wakacyjnymi wyjazdami, że dzieci wreszcie pojadą na kolonie". Dodaje, że jest również duże zainteresowanie tym, żeby wysłać dzieci do lepszej szkoły. "Jeśli chodzi o wpływ projektu na rzeczywistość, to będziemy mieć trochę taką sytuację, że polityka społeczna będzie zamykać się cezurą do wejścia w życie 500 plus i po wejściu w życie 500 plus" - mówi Marczuk.

500+ pomoże zredukować biedę wśród dzieci? / Bartłomiej Zborowski /PAP

Czy budżet wytrzyma 500 plus? Wydaje się, że jest zaplanowany wręcz z lekką górką, jeśli chodzi o pieniądze na program - odpowiada Bartosz Marczuk. Zaznacza, że w przyszłym roku polskie PKB będzie wynosiło 2 biliony złotych, państwo wyda z tego około 42 proc. i nie wydaje się, żeby 23 mln na 500 plus było kwotą oszałamiającą. Kwota wolna od podatku? Podnoszenie jej ma być rozłożone na kilka lat - odpowiada gość RMF FM. Nikomu nie zależy na tym, żeby cokolwiek złego zrobić z polską gospodarką - deklaruje.

Skąd wyliczenia, że dzięki 500 plus w ciągu pierwszych 10 lat urodzi się 287 tys. dzieci? GUS podaje takie prognozy demograficzne i tam są kwestie związane z liczbą rodzących się dzieci. W tej prognozie są 4 scenariusze: bardzo wysoka, wysoka, średnia, niska. Założyliśmy, że dzięki 500 plus zostanie zrealizowany ten scenariusz bardzo wysoki - tłumaczy wiceminister. Pamiętajmy, że macierz zmiennych jest tak ogromna, że trudno pokusić się co do zasady o jakieś bardzo dokładnie szacunki - mówi Marczuk. Dodaje, że w 2015 roku urodziło się w Polsce 370 tys. dzieci. Jego zdaniem jeśli liczba ta wzrośnie o 10 proc., to będzie "bardzo istotna zmiana".

Jestem ogromnym przeciwnikiem paternalistycznego podejścia - odpowiada Marczuk, pytany przez słuchaczy o to, czy 500 złotych na dziecko "powinno być znaczone".To nie my urzędnicy, ale rodzice wiedzą najlepiej, na co przeznaczać pieniądze w swoich budżetach domowych i to oni powinni decydować - uważa wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej. Dodaje, że nieskuteczne będzie, jeśli pojawi się karta, na której będzie zablokowany jakiś produkt. W ustawie jest zaszyty mechanizm ewentualnej interwencji. Jeżeli jest informacja, że ktoś marnuje świadczenie, to 500 złotych można wypłacić w formie rzeczowej, również w formie usług. Urzędnik może zdecydować, że płaci za przedszkole, kolonię, alb kupuje jedzenie, czy ubrania - tłumaczy gość Kontrwywiadu. Dodaje, że pierwsze deklaracje rodziców są takie, że pieniądze będą wydawane na edukację.

Rodzice chcą zabierać dzieci z domów dziecka dzięki 500 plus? To nie jest rzecz masowa - zapewnia gość RMF FM. W sytuacji, kiedy rodzic zgłasza się, że chce takie dziecko odzyskać, to dalej sąd rodzinny po przeprowadzeniu rozprawy będzie decydował o tym, czy to dziecko ma wracać, czy nie - komentuje.


Zobacz, jak Bartosz Marczuk odpowiadał na pytania Konrada Piaseckiego w Kontrwywiadzie RMF FM