Nie widzę powodów do zmiany decyzji ws. terminu pierwszego posiedzenia Sejmu - oświadczył prezydent Andrzej Duda. Premier ma możliwość wyjazdu na szczyt i złożenia dymisji w trakcie posiedzenia Sejmu - pisemnie lub osobiście - dodał.

Andrzej Duda /PAP/Jacek Turczyk /PAP

Przypomnijmy, że 12 listopada odbędzie się pierwsze posiedzenie Sejmu nowej kadencji. Na ten sam dzień zaplanowano nieformalny szczyt Unii Europejskiej na Malcie.

Spór o to, kto ma reprezentować Polskę na spotkaniu unijnych przywódców toczył się przez kilka ostatnich dni. W piątek minister ds europejskich Rafał Trzaskowski poinformował, że polskie stanowisko będzie prezentował premier Czech Bohuslav Sobotka.

Czesi zgodzili się nas reprezentować. Tym bardziej, że w tym stanowisku jest nasza bardzo twarda postawa, którą reprezentowałam na kolejnych szczytach Rady Europejskiej, wtedy, kiedy mówiliśmy o emigrantach, o uchodźcach - oświadczyła w TVN24 premier Ewa Kopacz. Rozmawiałam z marszałkiem seniorem (Kornelem Morawieckim - PAP), który był u mnie w kancelarii. (...) Powiedział, że będzie próbował mediować, że wystąpi do pana prezydenta, spróbuje się umówić - dodała. Podkreśliła, że nie wierzy w złą wolę prezydenta, ale może uwierzyć "w brak kompetencji jego otoczenia".

(mn)