30-letnia mieszkanka Wągrowca w województwie wielkopolskim przez kilka lat udawała chorą na raka i wyłudzała od ludzi pieniądze na leczenie. Usłyszała 11 zarzutów. Grozi jej do 8 lat więzienia. Sprawa trafiła do sądu.

Zdjęcie ilustracyjne /Karolina Michalik /RMF FM

Sprawa ujrzała światło dzienne w lipcu 2017 roku. Jak tłumaczyła st. sierż. Marta Mróz, poznańscy policjanci zatrzymali wówczas niespełna 30-letnią mieszkankę Wągrowca, którą podejrzewano o wyłudzenia pieniędzy od fundacji i innych organizacji pomocowych.

Kobieta otrzymała dozór policyjny oraz poręczenie majątkowe. 29-latka posługiwała się fałszywymi danymi oraz podrobioną dokumentacją medyczną. Informacje wskazywały na to, że jest ciężko chora na nowotwór. Na ich podstawie organizowała charytatywne zbiórki pieniędzy. Niektóre zbiórki organizowała sama, w innych przypadkach pomagali jej ludzie, do których zwróciła się o taką pomoc - poinformowała Mróz.

Bardzo długa lista osób, które pomogły oszustce

W lipcu ubiegłego roku poznańska policja i Prokuratura Rejonowa Poznań-Grunwald rozpoczęły poszukiwania kolejnych poszkodowanych. Okazało się, że lista osób, które pomogły oszustce, jak również organizacji, instytucji oraz fundacji, które okazały jej pomoc materialną lub finansową, jest bardzo długa - powiedziała Mróz.

Jak ustalili policjanci, kobieta działała w ten sposób od 2009 roku w Poznaniu, ale również we Wrocławiu i w Warszawie. Podrobiła dokumentację medyczną, z której wynikało, że jest bardzo poważnie chora na nowotwór, a następnie zwracała się o pomoc do fundacji. Zaprzyjaźniała się z przedstawicielami organizacji i zyskiwała ich zaufanie.

Z podrobionych dokumentów wynikało, że jest nieuleczalnie chora

Następnie poprosiła o pomoc finansową na operację za granicą. W efekcie tego została zorganizowana dla niej zbiórka pieniędzy, aby zabieg mógł się odbyć. Przez kolejne lata kobieta kontynuowała swoją działalność przestępczą, oszukując kolejnych ludzi. Posługiwała się przerobionymi kartami informacyjnymi leczenia szpitalnego, wynikami badań oraz zaświadczeniami lekarskimi. Wynikało z nich, że jest nieuleczalnie chora i nieustannie potrzebuje pomocy. Z premedytacją wykorzystywała dobre chęci i wsparcie, które okazywali jej ludzie o dobrych sercach. W tym czasie otrzymała od nich drobny sprzęt medyczny, elektroniczny, ubrania, okolicznościowe paczki podarunkowe, okulary korekcyjne, peruki oraz pieniądze - podkreśliła Mróz.

W oszustwach i organizacji zbiorek miały jej pomagać dwie koleżanki, które także odpowiedzą za wyłudzenia. 30-latka usłyszała 11 zarzutów, m.in. oszustwa i fałszowania dokumentów. Grozi jej do 8 lat więzienia. Kwota, którą miała wyłudzić, to około 20 tysięcy złotych.

Mróz poinformowała w środę, że akt oskarżenia w tej sprawie trafił już za pośrednictwem Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald do sądu.

(ł)