Po czwartkowym wypadku w bazie Ghazni, polski kontyngent w Afganistanie ma już tylko osiem śmigłowców - cztery transportowe Mi-17 i cztery bojowe Mi-24. W ciągu trzech tygodni zostaną podpisane umowy na dostawę śmigłowców Mi-17 oraz samolotów bezzałogowych dla polskiego kontyngentu w Afganistanie - powiedział reporterowi RMF FM Krzysztofowi Zasadzie wiceminister obrony Marcin Idzik.

Wszyscy żołnierze ze śmigłowca Mi-24, który awaryjnie lądował w Afganistanie zostali już opatrzeni i są w bazie w Ghazni. Maszyna musiała lądować tuż po starcie z bazy. Nie było potrzeby transportu żołnierzy do szpitala - mówi podpułkownik Dariusz Kacperczyk z dowództwa operacyjnego. Przyczyny... czytaj więcej

Może się jednak okazać, że ten sprzęt trafi do wojskowych dopiero w trzecim a nawet czwartym kwartale przyszłego roku. Operacja może trwać tak długo, ponieważ podpisanie umowy na śmigłowce oznacza, że wybieramy dostawcę. Ten będzie miał określony czas na dostarczenie maszyn. Ten czas to główne kryterium wyboru zwycięzcy przetargu.

Jeśli będą to śmigłowce nowe, zostaną one dostarczone w ciągu sześciu miesięcy od podpisania umowy. Gorzej jeśli wygra podmiot preferujący maszyny używane - mówił reporterowi RMF FM, wiceminister Idzik: Te 5 śmigłowców najpierw będzie musiało przejść remont, a po tym remoncie, który nie powinien trwać dłużej niż 6 miesięcy, powinna w ciągu trzech miesięcy być dokonana ich modernizacja w Polsce, która zwiększy bezpieczeństwo żołnierzy.

Lepiej sytuacja wygląda z samolotami bezzałogowymi. Jednak nie trafią one do Afganistanu nie wcześniej niż za pół roku. Tyle bowiem najkrócej mogą trwać szkolenia ludzi, którzy będą obsługiwać systemy zwane BSR – bezzałogowe statki rozpoznawcze. Umowa na śmigłowce ma być podpisana 15 grudnia, a na BSR - przed świętami.