​Do komisariatu policji w Płocku zgłosił się 40-letni mężczyzna, który przyznał się, że ukradł zestaw do monitoringu. Wyjaśnił, że wyniósł sprzęt ze sklepu, chcąc w ten sposób zrobić prezent teściowej, gdyż na jej działce dochodzi do... kradzieży.

Zdjęcie ilustracyjne /Jacek Skóra /RMF FM

Zestaw monitoringu wart około 1200 zł został skradziony ze sklepu budowlanego; po uzyskaniu zgłoszenia o kradzieży policja ustaliła samochód, którym poruszał się sprawca przestępstwa i wszczęła jego poszukiwania.

Jak poinformował w poniedziałek rzecznik płockiej policji Krzysztof Piasek, w trakcie prowadzonych przez funkcjonariuszy działań "skruszony sprawca kradzieży wraz ze skradzionym towarem" zgłosił się do jednego z komisariatów.

Mężczyzna, 40-letni mieszkaniec Płocka, przyznał się do przestępstwa. Tłumaczył policjantom, że nie wie, co skłoniło go do kradzieży, ale chciał sprezentować teściowej zestaw monitoringu. Prezent miał posłużyć do ewentualnego nagrania i ustalenia sprawców kradzieży na terenie działki, należącej do teściowej - wyjaśnił Piasek.

Dodał, że po przesłuchaniu i przedstawieniu zarzutu kradzieży mężczyzna został zwolniony. Przypomniał, że zgodnie z Kodeksem karnym, za kradzież grozi do 5 lat pozbawienia wolności.

(ph)