Śledczy postawili zarzuty 27-letniej matce chłopca porzuconego kilka dni temu w Katowicach i jej 21-letniemu partnerowi. "Chciałem dla niego jak najlepiej, ale może nie wyszło" - powiedział mężczyzna przed wejściem do prokuratury. "Żal, no. Głupota robi swoje" - podkreślił.

Matka chłopca na zdjęciu udostępnionym przez policję /Policja

Matka usłyszała zarzut porzucenia dziecka. Jej partner odpowie za narażenie chłopca na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia już ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Podejrzani przyznali się do zarzuconego im czynu. Złożyli wyjaśnienia zbieżne z ustalonym w toku dotychczasowego postępowania materiałem dowodowym - powiedziała prokurator Hanna Zięba-Stychno. 

Kobiecie grozi do 5, a mężczyźnie do 2 lat więzienia. Oboje zostali objęci dozorem policyjnym. 

Pozostawione bez opieki dziecko zauważyła w sobotni wieczór mieszkanka bloku przy ul. Łącznej w Katowicach-Zawodziu. Dzień później policja opublikowała zdjęcie chłopca, prosząc o pomoc w jego identyfikacji. Na podstawie otrzymanych informacji policjanci w poniedziałek ustalili tożsamość dziecka i zatrzymali jego matkę. We wtorek ujęty został jej 21-letni partner. 

Chłopiec od soboty przebywa w jednej z placówek opiekuńczych w Katowicach. O jego dalszych losach zdecyduje sąd rodzinny.

Jak ustalili dziennikarz TVN24, porzucony chłopiec ma na imię Dominik i cierpi na autyzm. Jego matka ze względu na swojego niedawno poznanego partnera przeniosła się do Katowic z wioski pod Wąchockiem. 

Dziennikarze TVN24 rozmawiali o chłopcu i jego mamie z pracownikami ośrodka pomocy społecznej w Wąchocku, którego kobieta była podopieczną. Z tej rozmowy wynika, że kobieta mogła zostawić syna swojej matce, z którą mieszkała we wsi pod Wąchockiem.