Rośnie liczba zabitych w parku wodnym w Moskwie. Według różnych źródeł nie żyje 25 - 28 osób. Ratownicy twierdzą, że ofiar może być więcej. Dach nad basenem prawdopodobnie zawalił się pod ciężarem śniegu.

Zdania moskwian - jak donosi korespondent RMF - są w tej sprawie mocno podzielone. Rosjanie ciągle żyją w strachu przed zamachami terrorystycznymi, nic więc dziwnego, że wiele osób mówiło, że przyczyną tragedii mógł być tylko wybuch.

Myślę, że był to zamach terrorystyczny; cel naszych wrogów, których pokonaliśmy z powodu ropy naftowej - nie dać nam spokoju - mówiła jedna z mieszkanek rosyjskiej stolicy. Wrogowie, o których wspomniała to – tradycyjnie już – Czeczeńcy.

Jednak starsza kobieta zdecydowanie nie zgadza się z takimi teoriami: Myślę, że to techniczna wada. Pamiętam, jak budowali - byle szybciej, w strasznym pośpiechu, nawet skrócili termin budowy.

Takiego zdania są również władze, które już wykluczyły, że przyczyną katastrofy był atak terrorystyczny; przypuszczają, że podobnie jak w wielu poprzednich katastrofach, przyczyną tragedii był klasyczny rosyjski bałagan. Przypuszcza się, że w grę wchodzi wada projektowa lub wykonawcza.

Park Transvaal, którego budowę zakończono w 2002, wykonała firma Kocak Insaat, którą przed 15 laty założył w Rosji turecki inżynier Ismail Kocak. Moskiewska prokuratura wszczęła już śledztwo przeciwko firmie.

W parku wodnym, bardzo popularnym wśród moskwian, znajdują się m.in. wielki basen ze sztucznymi falami, sztuczna rzeka, a także długa zjeżdżalnia i sauny. Kiedy zawalił się dach, ludzie w panice rzucili się do ucieczki, wielu tylko w spodenkach lub kostiumach kąpielowych, bądź owiniętych ręcznikiem, mimo że na zewnątrz panował 15-stopniowy mróz.

06:15