Nie ma szans na uchwalenie tego co ws. mechanizmu dot. wyboru sędziów do KRS proponowałem pierwotnie, dlatego moja propozycja będzie inna – oświadczył prezydent Andrzej Duda po spotkaniu z czterema klubami sejmowymi. W samo południe prezydent przedstawił swoje projekty ustaw ws. Sądu Najwyższego i KRS. Po godz. 16 w Pałacu Prezydenckim prezydent spotkał się z przedstawicielami 4 klubów - PiS, PSL, Nowoczesnej i Kukiz'15, by omówić swoje propozycje. Na spotkaniu nie pojawił się nikt z Platformy Obywatelskiej.

Prezydent Andrzej Duda /Paweł Supernak /PAP

Ponieważ nie ma zgody na zmianę konstytucji, proponuję, by w wypadku, gdy nie uda się w Sejmie wybrać członków KRS większością 3/5 głosów, w kolejny etapie każdy poseł mógł głosować tylko na jednego kandydata - oświadczył prezydent Andrzej Duda.

Wcześniej zaproponował, by w wypadku, gdyby Sejm nie wybrał członków KRS większością 3/5 głosów, wyboru dokonywał prezydent. Wymagałoby to zmiany konstytucji. Duda zaznaczył, że w związku z tym, iż po konsultacjach z klubami parlamentarnymi okazało się, że zaproponowana przez niego zmiana w konstytucji nie ma szans na uchwalenie, proponuje inne rozwiązanie dotyczące wyboru członków KRS.

Jeżeli nie ma na to zgody w parlamencie, moja propozycja będzie taka, żeby w przypadku, jeżeli nie uda się wybrać (członków KRS) większością 3/5 głosów, głosowanie następowało w ten sposób, że jeden poseł ma jeden głos, tzn. każdy poseł może zagłosować tylko na jednego kandydata na sędziego do Krajowej Rady Sądownictwa - oświadczył Duda na konferencji prasowej, po spotkaniach z przedstawicielami klubów.

3/5 jako zasada, jako tryb podstawowy. W przypadku, gdyby nie udało się w terminie wybrać w ten sposób sędziów do KRS, będzie włączał się drugi tryb, taki, że każdy poseł ma jeden głos - tłumaczył prezydent.

Jak ocenił, "to w efekcie będzie powodowało multipartyjny wybór członków KRS". Taka propozycja będzie ostatecznie w moim projekcie zmiany ustawy o KRS - powiedział prezydent.

To powoduje, że nie ma szans na to, aby ta poprawka została uchwalona. Bo rozumiem, że Platforma Obywatelska zanegowała moją propozycję nie przychodząc na spotkanie. Natomiast pan Ryszard Petru, któremu dziękuje za obecność, powiedział, że to nie zostanie zaakceptowane. W efekcie ponieważ klub Nowoczesnej to 27 posłów, w związku z tym automatycznie tych 2/3 nie ma - dodał.

Dlatego - zaznaczył prezydent - jego propozycja będzie inna niż pierwotnie. Bo to nie chodzi o to, żeby prezydent, żebym ja jako prezydent miał tę władzę wybierania do KRS. Nie, ja po prostu chcę, żeby to był wybór, który ma charakter ponadpartyjny. Prezydent RP jest wybierany przez naród, jest gwarantem ciągłości władzy państwowej. Wydawało mi się, że to jest sensowna propozycja - mówił Duda.

Andrzej Duda apeluje o spokojne prace w parlamencie

Prezydent wyraził nadzieję, że parlament pochyli się nad jego propozycjami dotyczącymi KRS, a także nowej ustawy o Sądzie Najwyższym, i zaapelował podczas rozmów z przedstawicielami klubów o spokojne prace w parlamencie.

Powiedziałem zresztą jasno i wyraźnie, że postawa opozycji ma tutaj też ogromne znaczenia dla tego, jaka jest atmosfera pracy w parlamencie nad ustawami - powiedział prezydent. Dodał, że zależy mu na tym, aby "ta praca była merytoryczna, żeby toczyła się spokojnie, a nie w atmosferze kreowania jakiejś wojny politycznej".

Jak powiedział będzie zadowolony, jeśli "dobre poprawki, prospołeczne przede wszystkim, zostaną do tych ustaw wniesione". Oczywiście parlament ma prawo dokonywać korekt i jako prezydent, składając tę inicjatywę ustawodawczą, liczę się z tym, że korekty mogą zostać przez parlament dokonane - zaznaczył Duda.

Terlecki: Propozycja prezydenta ciekawa, będziemy się nad nią zastanawiać

Propozycja prezydenta Andrzeja Dudy ws. wyboru członków KRS jest ciekawa, będziemy się nad nią zastanawiać - powiedział szef klubu PiS Ryszard Terlecki. Jak dodał, jeśli prezydencki projekt wpłynie do Sejmu, to, "wtedy podejmiemy proceduralne prace".

Szef klubu PiS powiedział, też że Platforma - największy klub opozycyjny "nie ma nic w tej sprawie do powiedzenia", ponieważ nie uczestniczył w konsultacjach z prezydentem. Jak dodał, z kolei przedstawiciel Nowoczesnej na spotkaniu z prezydentem, powiedział że jego partia "nie jest zainteresowana żadnymi zmianami".

Rozumiemy, że intencje prezydenta były dobre i będzie pracować nad tym, żeby te ustawy przyjęły jak najlepszy kształt, możliwy do zaakceptowania zarówno przez nas, jak i przez prezydenta - mówił polityk PiS. 

Z kolei, jak mówił wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (Kukiz'15), nowa propozycja przedstawiona przez prezydenta Andrzeja Dudę w sprawie wyboru członków KRS to rozwiązanie, które w czasie konsultacji przedstawił przedstawiciel Kukiz'15 Tomasz Rzymkowski.

Petru: Nie ma zgody na gmeranie w konstytucji

Poinformowałem prezydenta Andrzeja Dudę, że nie będzie naszej zgody na zmiany w konstytucji, ani na gmeranie w niej - poinformował lider Nowoczesnej Ryszard Petru po spotkaniu u prezydenta. Konstytucja to nie regulamin obozu harcerskiego, który można zmieniać w zależności od tego, że ktoś wymyślił nowy pomysł - powiedział Petru po spotkaniu.

No i prezydent w tym momencie powiedział też, że prawdopodobnie zrezygnuje z propozycji 3/5. Ja chcę podkreślić, że z naszej strony był jednoznaczny przekaz, że nie ma powodu, by zmieniać konstytucję i nie ma potrzeby upolitycznienia w Polsce sądownictwa - dodał lider Nowoczesnej.

Wyraził też "poważną obawę", że wszystkie zmiany, które zaproponuje prezydent, "będą polegały na tym, że wcześniej to minister (sprawiedliwości, Zbigniew) Ziobro miał wpływ na polskie sądownictwo, a teraz będzie miał go prezydent". I to jest niezgodne z konstytucją, o której chciałem prezydentowi przypomnieć, jest to w ogóle niepotrzebne polskiemu sądownictwu. Sądownictwo powszechne wymaga reformy, ale w zupełnie innym zakresie: przyśpieszenie procesów, cyfryzacja, mediacja, prosty język - a nie zmiany w Sądzie Najwyższym - przekonywał Petru.

Pytany, czy jego zdaniem mamy do czynienia z "kryzysem władz", Petru odpowiedział, że ma wrażenie, iż prezydent, Kukiz'15 i PiS "tylko robią teatr, że niby dyskutują". Wszystko moim zdaniem jest dawno dogadane, tylko ma być wrażenie, że Andrzej Duda konsultuje - ocenił polityk Nowoczesnej.

Nie ma potrzeby zmian w KRS i SN, jest za to olbrzymia potrzeba reformy sądów powszechnych, z którymi na co dzień spotykają się ludzie. Niestety ani prezydent ani PiS reform w tej sprawie nie przeprowadzi, a opozycja w zespole parlamentarnym nad takimi zmianami pracuje - podsumował lider Nowoczesnej.

PSL zgłosi wniosek o wysłuchanie publiczne

Jeśli członkowie KRS byliby wybierani przez Sejm większością 2/3 głosów - nie byłoby żadnych wątpliwości konstytucyjnych - mówił lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Dodał, że byłoby to "najprostsze rozwiązanie", dzięki któremu politycy zaczęliby ze sobą rozmawiać.

Widać, że już projekt zmian w konstytucji jest nieaktualny. Nie byli obecni przedstawiciele PO, to też spowodowało, że po deklaracji klubu Nowoczesnej (że nie zgadza się na zmianę konstytucji - PAP), pan prezydent zaniechał dalszych rozmów na ten temat - stwierdził po spotkaniu Kosiniak-Kamysz.

Dodał, że jego klub "od samego początku uważał, że nie jest potrzebna zmiana w konstytucji". Politycy powinni ze sobą rozmawiać i mogą dojść do kompromisu. My uważamy, że jeżeli byłby wybór (członków KRS) przez parlament, większością konstytucyjną 2/3 głosów, to nie byłoby żadnych wątpliwości konstytucyjnych, to byłoby najprostsze rozwiązanie, a politycy wreszcie przestaliby okładać się maczugami i wyzwiskami, tylko by zaczęli ze sobą rozmawiać i do tego będziemy dążyć - mówił.

Lider PSL dodał, że podczas spotkania z prezydentem zaznaczył, iż konsultacje ws. reformy sądownictwa powinny odbywać się również z obywatelami. Zapowiedział, że PSL zgłosi wniosek o wysłuchanie publiczne, a - jak podkreślił - jeśli do niego nie dojdzie, stronnictwo zorganizuje wysłuchanie obywatelskie.

Kosiniak-Kamysz odniósł się również do prezydenckiego projektu zmian dotyczących Sądu Najwyższego. Pozytywnie ocenił propozycję wprowadzenia skargi nadzwyczajnej. Zaznaczył jednocześnie, że ludowcy chcą poszerzenia liczby podmiotów, które mogłaby ją składać o organizacje pozarządowe.

Chcielibyśmy też, żeby ta reforma naprawdę dotyczyła sądów rejonowych, bo tam jest najwięcej spraw i to jest niezmienny wniosek PSL. Ławnicy obecni nie tylko w SN (...), ale ławnicy obecni w sądach rejonowych, to jest bardzo potrzebna zmiana - mówił szef PSL. Dodał, że zgłosił prezydentowi wniosek, by ławnicy byli wybierani w wyborach powszechnych, a nie przez Senat.

Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że gdy prezydenckie projekty ustaw trafią do Sejmu, PSL będzie zgłaszać do nich swoje poprawki. Myślę, że nasi rodacy mogą być rozczarowani, bo ta reforma jest dla wąskiej grupy władzy, a nie dla obywateli- ocenił.

Prezydent zaproponował mechanizm skargi nadzwyczajnej

W przedstawionej w samo południe propozycji prezydenta pojawiła się skarga nadzwyczajna, czyli - jak mówił Andrzej Duda - "możliwość wniesienia skargi od każdego prawomocnego orzeczenia", każdego sądu.

Jeżeli ktoś czuje się skrzywdzony tym orzeczeniem, będzie mógł ubiegać się o wniesienie takiej skargi nadzwyczajnej do Sądu Najwyższego po to, żeby właśnie trudne sprawy ludzkie, tych, którzy mają głębokie poczucie krzywdy na skutek orzeczeń polskich sądów, mogły być załatwiane, mogły być jeszcze raz rozpoznane - wskazał prezydent.

Prezydent zaznaczył, że jeszcze jako poseł zetknął się z "wielkim poczuciem krzywdy" ludzi z powodu funkcjonowania sądów. Dlatego - podkreślił "trzeba, żeby była możliwość wniesienia środka odwoławczego, żeby była możliwość jeszcze raz zbadania kwestii, w których obywatele mają poczucie krzywdy".

Andrzej Duda zaznaczył, że instytucja skargi nadzwyczajnej jest związana z tym, że w SN powstanie dodatkowa izba - kontroli nadzwyczajnej i spraw publicznych. Jak wyjaśnił, izba ma się zajmować właśnie "skargami nadzwyczajnymi".

Taka izba zostanie w Sądzie Najwyższym - jeżeli ten projekt zostanie uchwalony przez Sejm - stworzona i ona będzie się tymi skargami nadzwyczajnymi zajmowała - powiedział Duda.

Wyjaśnił, że skargi nadzwyczajne będą wnosili obywatele, ale będzie "podmiot pośredni", tzn. będą wnoszone za pośrednictwem m.in. Prokuratora Generalnego, Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Praw Dziecka, Rzecznika Praw Pacjenta.

Prawo wniesienia skargi będzie mieć dwudziestu senatorów, trzydziestu posłów, odpowiednio poprzez marszałka Sejmu i Senatu, dlatego, że do posłów i senatorów zgłaszają się skrzywdzeniu ludzie - podkreślił prezydent.

To jest realizacja niezwykle ważnego postulatu programowego; dziwię się, że w tej poprzedniej zawetowanej przeze mnie ustawie, projekcie ustawy o SN to rozwiązanie się nie znalazło - powiedział Duda.

Przy Sądzie Najwyższym miałaby powstać Izba Dyscyplinarna

Prezydencki projekt przewiduje również - podobnie jak zawetowana ustawa o SN - utworzenie przy Sądzie Najwyższym Izby Dyscyplinarnej. To jest niezwykle ważne, żeby sprawy dyscyplinarne były załatwiane przez sądy, były załatwiane w sposób transparentny; odpowiednie przepisy dotyczące transparentności tych spraw także są w tym moim projekcie ustawy o SN zawarte - powiedział Duda.

Poinformował, że chce także, aby został wprowadzony do SN w sprawach dyscyplinarnych oraz w sprawach skarg nadzwyczajnych przy orzekaniu element społeczny, tzn. ławnicy. Jak zaznaczył, chodzi o to, aby "przedstawiciele społeczeństwa byli obecni i widzieli, w jaki sposób załatwia się sprawy dyscyplinarne".

I żeby uczestniczyli w załatwianiu tych skarg nadzwyczajnych, kiedy to rzeczywiście chodzi o ludzi skrzywdzonych. Temu się trzeba bacznie przyglądać, więc ten czynnik społeczny, uważam jest tutaj potrzebny - mówił. Przedstawicieli społeczeństwa - dodał prezydent - wybierałby Senat spośród kandydatów zgłoszonych m.in. przez organizacje pozarządowe.

Nie ma zapisu o przeniesieniu wszystkich sędziów SN w stan spoczynku

Andrzej Duda podkreślił, że w przygotowanym przez niego projekcie ustawy o Sądzie Najwyższym zmienia się - w stosunku do zapisów zawetowanej ustawy autorstwa PiS - m.in. "sposób przenoszenia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego".

W moim projekcie ustawy o SN nie będzie, bo ja się z tym nie zgadzam, zapisu o przeniesieniu wszystkich sędziów SN w stan spoczynku - powiedział prezydent. Zaproponował, by sędziowie przechodzili w stan spoczynku po przekroczeniu 65. roku życia.

Nie będzie takiej sytuacji, bo ja się z tym nie zgadzam, że wszyscy sędziowie SN jednego dnia są z Sądu de facto relegowani. To nie jest rozwiązanie, które ja, jako prezydent Rzeczypospolitej, mogłem zaakceptować - powiedział.

Proponuję rozwiązanie takie, jak we wszystkich sądach powszechnych zostało przyjęte, a mianowicie 65 lat i przejście w stan spoczynku - oczywiście z możliwością wystąpienia do prezydenta Rzeczypospolitej o to, aby orzekać dłużej, i prezydent Rzeczypospolitej, czyli ten, który powołuje sędziów, będzie decydował tutaj o tym, czy sędzia będzie mógł dłużej orzekać, czy nie - dodał prezydent. Jak zaznaczył, na jego decyzję w takich sprawach będą wpływały m.in. czynniki obiektywne, związane ze "stanem zdrowia" czy "sprawnością" sędziego.

24 lipca prezydent zawetował przygotowane przez posłów PiS: nową ustawę o Sądzie Najwyższym i nowelę ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, wytykając im m.in. niekonstytucyjność części przepisów. Zapowiedział wtedy, że w ciągu dwóch miesięcy przedstawi własne projekty.


(mpw)