Przynajmniej na razie prezydent Ryszard Grobelny może spać spokojnie. Poznań uniknął kuriozalnej sytuacji. Na kilka dni przed początkiem organizowanej przez ONZ konferencji klimatycznej miasto mogło zostać bez włodarza. Sąd Apelacyjny jednak postanowił, że na razie tak się nie stanie.

Poznański Sąd Apelacyjny zajął się wydanym przez Sąd Okręgowy w Poznaniu wyrokiem skazującym Ryszarda Grobelnego i cztery inne osoby z poznańskiego urzędu miasta na wniosek obrońców i prokuratury. Chodzi o wyrok w sprawie tzw. Kulczykparku, czyli sprzedaży terenu, na którym obecnie stoi jedno ze skrzydeł centrum handlowego Stary Browar.

W 2002 roku nikt nie stanął do pierwszego przetargu. W drugim pojawił się jeden oferent - firma Grażyny Kulczyk. Teren poszedł za 6 milionów złotych. Emocje wzbudziły dwie sprawy - cena i przeznaczenie gruntu. Jedno łączyło się z drugim. Przeciwnicy trransakcji uważali, że teren został sprzedany za tanio, bo zapisano, że to park, a potem bez problemu przekształcono w teren inwestycyjny. Pojawiły się też zarzuty, że ta zmiana była możliwa tylko dlatego, że chodziło o rodzinę Kulczyków, do bardzo dobrych kontaktów z którą przyznaje się prezydent Poznania.

Sprawę długo szykowała prokuratura w Zielonej Górze. Potem zajął się nią poznański sąd i wydał ostatecznie wyrok - winni. Dla Ryszarda Grobelnego uprawomocnienie się tego wyroku oznaczałoby koniec wieloletniej prezydentury.

Sąd Apelacyjny ustami sędziego Pawła Sypniewskiego ocenił jednak wyrok niższej instancji w sposób zdecydowany. Takiej krytyki jeszcze nie słyszałem. Posłuchaj:

Ryszard Grobelny, choć nie do końca, to jednak był zadowolony

Jeszcze lepszy humor miał mecenas Piotr Kruszyński

Sprawa wróci teraz do Sądu Okręgowego, a po tak miażdżącej ocenie długo pewnie zajmie ponowne jej przeprowadzenie. Możliwe, że ostateczny wyrok w tej sprawie będzie znany w okolicach kolejnych wyborów samorządowych.