Przedstawiciele Port State Control, celnicy i prawdopodobnie farmakolodzy rozpoczęli po południu kontrolę na holenderskim statku-klinice aborcyjnej zacumowanym w porcie we Władysławowie. Wczoraj wieczorem prokurator rejonowy zaplombował gabinet ginekologiczny "Langenorta".

Kontrolerzy z Port State Control (międzynarodowej organizacji zajmującej się kontrolowaniem problematycznych statków - przyp. RMF) sprawdzą kwalifikacje załogi, wszystkie wymagane dokumenty, a także to, czy jednostka spełnia wymagania stawiane jachtom motorowodnym - wyjaśniał kapitan portu Kazimierz Undro.

Wraz z nimi prawdopodobnie weszli na pokład statku farmakolodzy, którzy sprawdzą, jakie środki medyczne znajdują się na holenderskiej jednostce. Nie wyklucza się bowiem, że są wśród nich nielegalne w Polsce wczesnoporonne tabletki RU486.

Wejścia na nadbrzeże, gdzie stoi statek, pilnuje wynajęta przez organizatora całej akcji agencja ochrony.

Przypomnijmy. Wczoraj po południu holenderski statek wpłynął do portu bez wymaganych zezwoleń. Wieczorem służby celne zaplombowały gabinet ginekologiczny znajdujący się na statku. Pracę celników nadzorował prokurator.

Według przedstawicielek fundacji "Kobiety na Falach" prokurator zrobił to bezprawnie. Zarówno polskie, jak i holenderskie feministki utrzymują, że statek „Langenort" przypłynął, by edukować Polki w zakresie planowania rodziny i aby promować antykoncepcję.

16:20