Jak przejąć majątek wart niemal 1 mld zł, oferując w zamian przysłowiową złotówkę? Na pierwszy rzut oka operacja zdaje się być niewykonalna, ale to tylko złudzenie, bo projekt jest aktualny i spoczywa w resorcie skarbu. Dotyczy połączenia Polf.

Majątek Polf - wart właśnie prawie miliard złotych - według jednego z projektów miałby zostać wniesiony do niewielkiej firmy Ciech Polfa. Spółka-córka dawnej Centrali Handlu Zagranicznego w zamian za przejęcie owego majątku oferuje – uwaga! - jeden budynek w centrum Warszawy oraz znak towarowy wątpliwej wartości - razem od 40 do 60 mln zł.

O wiele ciekawsze niż stan finansów firmy, są jednak personalia ewentualnych konsolidatorów. Pierwszy z nich to prezes Ciech Polfy Marcin Dobrzański, syn prezesa Polskich Sieci Energetycznych, czyli Staszka, który chciał spróbować swoich sił w biznesie - tak charakteryzował go sam Wiesław Kaczmarek w momencie powołania na stanowisko.

Partyjny sąd II instancji przychylił się do decyzji sądu I instancji w sprawie wydalenia z SLD dwóch osób: Mariusza Łapińskiego i Aleksandra Naumana. Tym samym politycy zostali ostatecznie wykluczeni z partii. Obaj będą mogli jednak wrócić do Sojuszu po dwóch latach – wtedy kara za udział w... czytaj więcej

Im dalej, tym nazwiska są coraz bardziej interesujące. Wiceprezes tej małej spółki to Piotr Majchrzak, znany z doniesień prasowych o giełdowych grach Grzegorza Wieczerzaka. Spółka TDA, w której pracował, miała otrzymać z PZU Życie ponad 5,5 mln zł za zlecienie, którego nie wykonała. Doradcą Majchrzaka został zresztą syn premiera Millera, prywatnie jego dobry przyjaciel.

Kolejną postacią jest z kolei człowiek, którego nie trzeba przedstawiać, czyli Aleksander Naumann. Do składu Ciechu dołączył w ostatnich dniach i według pojawiających się informacji ma czuwać nad całą operacją konsolidacji Polf. To główni aktorzy przedsięwzięcia, ale przecież plan przejęcia majątku nie miałby szans powodzenia bez kogoś w ministerstwie. Taki człowiek pojawił się w lutym.

Jest nim wiceminister Józef Woźniakowski, znany z gazet jako człowiek oskarżany przez swoich byłych wspólników o wyłudzenie kilkudziesięciu tysięcy dolarów. Sam siebie przedstawia jako przyjaciel domu Leszka Millera. Wraz z jego powołaniem pojawiły się informacje, że jako zaufany współpracownik premiera ma dbać o interesy obecnej ekipy.

Gdy rok temu prezes Polfy-Ciech wysyłał do innych Polf pierwsze propozycje zawiązania spółki i przejęcia w niej ponad połowy udziałów, a tym samym zarządu, wszystkie one lądowały w koszu, wzbudzając jedynie pobłażliwy uśmiech. Wkrótce okazało się jednak, że nawet najbardziej absurdalne pomysły mają szanse na realizację. Wystarczy znaleźć odpowiednich (patrz powyżej) protektorów.

Jak dowiedziała się reporterka RMF, wiceminister Woźniakowski postanowił sam zająć się owym projektem. Najpierw odsunął od konsolidacji innych urzędników, po czym niespodziewanie pojawił się na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia. Kilka tygodni temu, ni stąd ni zowąd, przedstawił nam nową koncepcję konsolidacji polskich firm farmaceutycznych i jakimś dziwnym trafem została tam wspomniana Centrala Handlu Zagranicznego Ciech. Według pana wiceministra była to koncepcja ustalona w resorcie skarbu, w związku z tym przedstawiał to jako oficjalny przedstawiciel rządu - mówi poseł Bolesław Piecha.

Wbrew jego słowom, resort nie chce przyznać się do owej koncepcji. W ministerstwie można jedynie usłyszeć, że ostateczna decyzja nie została jeszcze podjęta. Z panem wiceministrem nie można się skontaktować, bo przebywa na urlopie.

Z komisji zdrowia opracowanie trafiło do komisji skarbu i tu wzbudziło największe emocje: Przypomina mi to taką ogólną sytuację: rzuca się ogólny pomysł w ministerstwie konsolidacji, ale tak naprawdę faktycznie pomysł realizują znajomi królika, zaprzyjaźnieni biznesmeni, których się wskazuje - mówi poseł Wiesław Walendziak. Jak dodaje, sam pomysł konsolidacji nie jest zły, ale nie może być tam Ciechu, czyli ludzi, których media opisywały jako pośredników wielu skomplikowanych i karkołomnych operacji finansowych.

Po tym, jak dziennikarze RMF zainteresowali się sprawą, poseł Walendziak zapowiedział, że jeszcze w tym tygodniu zwoła specjalne posiedzenie komisji poświęconej wyjaśnieniu tej sprawy. Nie ma co mówić: krasnoludy coraz bezczelniejsze. Po tajemniczym zniknięciu słów „lub czasopisma” i pojawieniu słów "oraz inne rośliny”, w Ministerstwie Skarbu przygotowały najwyraźniej cały dokument.

22:35