Polskie władze naruszyły tymczasowe postanowienie o zakazie wycinki w Puszczy Białowieskiej - oświadczyła przed Trybunałem Sprawiedliwości UE pełnomocniczka KE Katarzyna Hermann. "Dowód jest jednoznaczny. Rzeczpospolita Polska naruszyła postanowienie wiceprezesa Trybunału (ws. zakazu wycinki)" - powiedziała Hermann, pokazując obrazy satelitarne i zdjęcia z Puszczy, które KE otrzymała od przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego. Równocześnie, jak donosi korespondentka RMF FM, pełnomocniczka KE była kompletnie nieprzygotowana, myliła regulamin Trybunału z traktatami Unii Europejskiej.

Zdjęcie ilustracyjne /Piotr Bułakowski /RMF FM

W Luksemburgu po godz. 15 rozpoczęło się posiedzenie Trybunału Sprawiedliwości UE ws. zakazu wycinki w Puszczy Białowieskiej. Swoje racje przedstawiali minister środowiska Jan Szyszko i przedstawiciele Komisji Europejskiej.

Katarzyna Hermann, która reprezentuje Komisję Europejską, powiedziała, że mimo wprowadzonego w lipcu zakazu, Polska wycinała stuletnie drzewa. Pokazała slajdy ze zdjęciami satelitarnymi, na których widać było białe plamy, czyli właśnie wycięte drzewa. KE wystąpiła o nałożenie kar okresowych na Polskę za niewypełnienie postanowienia ws. wstrzymania wycinki w Puszczy.

Z kolei minister Szyszko zademonstrował słoik z kornikiem drukarzem. Już na wstępie powiedział, że atakuje on nie tylko świerki, jak twierdziła Herman. Podporządkowaliśmy się całkowicie nakazowi wstrzymania wycinki w Puszczy Białowieskiej i prowadzimy działania tylko tam, gdzie służą zapewnieniu bezpieczeństwa publicznego - zapewniał Szyszko.

Złożył przy tym wniosek o uchylenie postanowienia o zakazie wycinki w Puszczy Białowieskiej, jakie wydał wiceprezes Trybunału, a także o oddalenie skargi Komisji Europejskiej na Polskę w tej sprawie. Zdaniem szefa resortu środowiska wniosek KE jest bezzasadny i "bez podbudowy merytorycznej".

Sytuacja bez precedensu - pełnomocniczka KE myli regulamin Trybunału z traktatami UE

Jak donosi korespondentka RMF FM, przed unijnym Trybunałem Sprawiedliwości doszło do sytuacji bez precedensu. Pełnomocniczka KE była kompletnie nieprzygotowana, myliła regulamin Trybunału z traktatami Unii Europejskiej. Początkowo wcale nie chciała wnioskować o kary dla Polski. To wiceprezes Trybunału Antonio Tizzano naprowadzał ją na trop. Uświadomił jej, że może już dzisiaj wnioskować o kary dzienne za niewykonanie decyzji Trybunału z lipca o zakazie wycinki.

Katarzyna Hermann z KE nawet wówczas wnioskowała o sankcje a nie o kary okresowe. I znowu wiceprezes sugerował jej właściwe rozwiązanie. Wiceprezes Trybunału zaprzeczył więc zasadzie bezstronności. Polska oprotestowała ten wniosek.

Minister środowiska Jan Szyszko jest zdziwiony przebiegiem wysłuchania. Dla nas jest to niezwykle dziwne, dlatego że... Europejski Trybunał Sprawiedliwości, sam pan wiceprzewodniczący - jeszcze nie widziałem takiej sytuacji, aby sam sugerował temu, który pozywa Polskę, żeby nie tylko doprecyzował, ale żeby również ewentualnie zaostrzył swoje żądania - mówi Szyszko.

Jak zauważa korespondentka RMF FM, to dziwne zachowanie wiceprezesa wynika z tego, że do tej pory nigdy nie zdarzyło się, żeby jakiś kraj nie dostosował się do decyzji Trybunału Unii Europejskiej. Zarówno Trybunał, jak i Komisja Europejska wypracowują dopiero procedury i wyraźnie zastanawiają się, jak zinterpretować unijny traktat w takiej sytuacji, czy w ogóle będą kary i jak wysokie - to w dużej mierze będzie zależało teraz od Komisji Europejskiej. Zazwyczaj kary nakłada się, uwzględniając siłę nabywczą kraju i wagę przewinienia. To może być od kilku do kilkudziesięciu tysięcy euro dziennie.

Komisja ma 4 dni na uzasadnienie swoich żądań, Polska - 4 dni na odpowiedź. 

Przed Trybunałem zarówno przeciwnicy, jak i zwolennicy wycinki

Jeszcze przed posiedzeniem Trybunału, przed jego wejściem manifestowała grupka ekologów z Greenpeace. Będziemy przypatrywać się temu, w jaki sposób minister środowiska informuje na temat tego, jak jego decyzje wpływają na niszczenie Puszczy Białowieskiej. Jesteśmy po to, żeby patrzyć mu na ręce - mówił szef Greenpeace Polska Robert Cyglicki.

Ekolodzy przywieźli z puszczy plastry drzew pokazujące słoje zaatakowanego przez kornika drukarza i ściętego przez leśników 160-letniego świerka. One przeżyły wojnę, natomiast nie przeżyły inwazji w postaci decyzji Jana Szyszki - zaznaczył Cyglicki.

Poza przeciwnikami ekologów do Luksemburga przyjechali też ci, którzy zdecydowanie popierają wycinki. Grupa około 60 osób przywitał Jana Szyszkę przed salą rozpraw oklaskami.

Wspieramy decyzję ministra Szyszki ws. programu naprawczego dotyczącego Puszczy Białowieskiej. Jeśli dzisiejsza rozprawa przed Trybunałem będzie oparta o fakty i stan rzeczywisty, to powinniśmy wygrać ten proces - powiedział dziennikarzom Mieczysław Gmiter ze Społecznego Ruchu Obrońców Puszczy Białowieskiej.

Trybunał pod koniec lipca nakazał natychmiastowe wstrzymanie wycinki Puszczy

 Trybunał podjął pod koniec lipca decyzję o natychmiastowym nakazie wstrzymania wycinki Puszczy Białowieskiej na obszarach chronionych. To środek tymczasowy, o który wnioskowała KE. Resort środowiska w odpowiedzi do Trybunału Sprawiedliwości UE napisał na początku sierpnia, że wstrzymanie wycinki w Puszczy Białowieskiej, jak tego chce Komisja Europejska, spowoduje szkody w środowisku o szacowanej wartości 3,2 mld zł.

Według ministerstwa środowiska jego działania są zgodne z przepisami dyrektyw ptasiej i siedliskowej, a nawet niezbędne dla ochrony przyrody. Przeciwnego zdania jest KE, która rozpoczęła procedurę o naruszenie prawa unijnego w Polsce, twierdząc, że te regulacje nie są przestrzegane. Obie dyrektywy są podstawą europejskiego programu Natura 2000.

Puszcza Białowieska jest jednym z najcenniejszych obiektów przyrodniczych Europy i Polski. Puszcza po stronie polskiej zajmuje ok. 60 tys. ha powierzchni, z czego ok. 10 tys. ha stanowi Białowieski Park Narodowy. Pozostałą część zajmują trzy nadleśnictwa gospodarcze (Browsk, Hajnówka, Białowieża).

(mpw)