„Nigdy nie wezmę udziału w Paradzie Równości, to jest mój prywatny pogląd, i nigdy nie udzielę jej patronatu” – oświadczył Patryk Jaki, kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy. „Warszawa powinna być miastem otwartym dla wszystkich i każdy powinien mieć prawo manifestować, co będzie chciał” – zastrzegł.

Patryk Jaki / Marcin Obara /PAP

O stosunek do Parady Równości, którą w sobotnie popołudnie zorganizowano w Warszawie, Patryk Jaki był pytany podczas konferencji prasowej na Pradze-Północ. Zapewnił, że jeżeli zostanie prezydentem stolicy, to nie będzie zakazywał manifestowania przeciwko niemu czy przeciwko Zjednoczonej Prawicy.

Mają prawo ludzie manifestować, i z prawicy, i z lewicy, i takie, i inne poglądy. Warszawa musi być nowoczesnym miastem, otwartym, ale moje prywatne poglądy są takie, że nie będę wspierał tego typu przedsięwzięć (Parady Równości - PAP) jako osoba prywatna - powiedział Jaki. 


Na uwagę dziennikarzy, że kilka lat temu nie godził się na to, aby "robić z Warszawy Sodomę i Gomorę" odpowiedział: "Dalej uważam, że Warszawa nie powinna być miejscem sporów ideologicznych". Dodał, że w jego ocenie prezydent Warszawy musi być osobą, która "pragmatycznie będzie rozwiązywała problemy mieszkańców". Zauważył, że "drogi, boiska, czy sport nie mają żadnych barw politycznych".

Polityk podkreślił, że Warszawa "musi być miastem pragmatycznym, które będzie się koncentrowało na rozwiązywaniu takich "problemów fundamentalnych miasta", takich jak "korki, edukacja, żłobki, przedszkola i sport".

Pierwsza tura wyborów samorządowych może się odbyć w jedną z trzech niedziel: 21 października, 28 października lub 4 listopada br. 

(mn)