Po nieprawdziwym – jak się okazało – artykule "GW” posypały się głowy. Janusz Tkaczyk nie jest już komendantem wojewódzkim policji w Łodzi, a Jan Markowski szefem CBŚ w Olsztynie.

Mamy problem - tymi słowami rozpoczął wczoraj konferencję prasową szef MSWiA, Ryszard Kalisz. W czasie spotkania z dziennikarzami poinformował o odwołaniu szefa łódzkiej policji, insp. Józefa Tkaczyka, podkreślając, jak wielkim przewinieniem jest przekazywanie informacji prasie, zamiast przełożonym – drogą służbową. Odwołany został także szef olsztyńskiego CBŚ, Jan Markowski. Przeciwko obu policjantom wszczęte zostały postępowania dyscyplinarne. Na konferencji prasowej był Tomasz Skory:

Wczoraj „GW” przyznała, że napisała nieprawdę, że publikacja "Gang w Komendzie Głównej" to całkowita fikcja. Zostaliśmy oszukani, to celowa dezinformacja - tłumaczą się redaktorzy.

Gazeta oskarża, komendant policji zaprzecza, szef MSWiA składa dymisję. O co chodzi w aferze ujawnionej przez prasę? Czy rzeczywiście doszło do nadużyć, czy mamy do czynienia z przedwyborczą rozgrywką między MSW a CBŚ? czytaj więcej

Artykuł "GW” opisywał fakty, które spreparował szef olsztyńskiego CBŚ. Za dawnego kolegę ręczył komendant policji w Łodzi - insp. Janusz Tkaczyk, który był dodatkowym źródłem informacji do tego tekstu.

Kolejne rewelacje każą się zastanowić nad tym, jak działa polska policja i jak wygląda ministerialny nadzór nad stróżami prawa. Posłuchaj relacji dziennikarza RMF Tomasza Skorego:

W poniedziałek "GW" napisała, że ludzie z policyjnej centrali współpracują z gangsterami napadającymi na tiry; że Centralne Biuro Śledcze metodą tzw. zakupu kontrolowanego kupiło od gangu 24 klimatyzatory i broń; że zatrzymało sprzedawców, w tym pracownika sztabu Komendy Głównej. Część kradzionych klimatyzatorów miała trafić do samej KGP.

Przypomnijmy, efektem tych prasowych manipulacji było wielkie zamieszanie w MSWiA, zamieszanie zakończone dymisją wiceministra Andrzeja Brachmańskiego.