Dyrektor warszawskiego szpitala na Solcu został odwołany przez urząd miasta. Odwołania Wojciecha Zasadzkiego domagali się lekarze. Stawiali ulitimatum: albo odejdzie dyrektor, albo oni.

Tłumaczyli, że z dyrektorem nie da się rozmawiać, bo ten chce rądzić żelazną ręką i nie liczy się ze swoimi pracownikami. Szef szpitala odpierał zarzuty.

Kamila Biedrzycka tłumaczy, dlaczego warszawski ratusz postawił na lekarzy, a nie dyrektora