Szok i potępienie - to reakcja świata na zamordowanie Amerykanina Paula Johnsona wziętego do niewoli przez islamistów w Arabii Saudyjskiej. Prezydent Bush stwierdził, że ten akt barbarzyństwa, który nie ma żadnego wytłumaczenia, pokazuje naturę wroga z jakim przyszło się zmierzyć światu.

Wstrząśnięci doniesieniami o śmierci Amerykanina byli też przywódcy państw Unii Europejskiej zebrani na szczycie w Brukseli: Jestem przerażony bestialstwem tych ludzi, metodami jakie stosują. Ciężko znaleźć właściwe słowa na określenie tego co się stało, gdyż całkowicie odbiega to od tego co powszechnie uznawane jest za ludzkie zachowanie - mówił prezydent Francji Jacques Chirac.

Islamiści, którzy uprowadzili Paula Johnsona zamieścili zdjęcia zabitego 49-letniego Amerykanina na jednej z radykalnych stron internetowych.

Wkrótce potem przywódca grupy Abdulaziz Al Muqrin i dwóch jego towarzyszy podrzucili ciało Amerykanina w stolicy Arabii Saudyjskiej Rijadzie. Zostali wtedy otoczeni przez służby bezpieczeństwa i zastrzeleni.

Amerykański zakładnik - inżynier Paul Johnson, porwany i przetrzymywany przez terrorystów w Arabii Saudyjskiej, został zamordowany - twierdzi telewizja Al-Arabija. Trzy dni temu terroryści z al-Qaedy postawili władzom saudyjskim ultimatum – wolność towarzyszy lub śmierć Johnsona. czytaj więcej

Al Muqrin był uważany za przywódcę komórki al-Qaedy w Arabii Saudyjskiej. Śmierci Al Muqrina zaprzecza oświadczenie, jakie nad ranem pojawiło się na internetowej stronie, która regularnie publikuje komunikaty al-Qaedy. Autentyczności oświadczenia nie można jednak zweryfikować.