Księża salezjanie Ryszard M. i Mirosław M., a także Tadeusz H., dyrektor lubińskiego oddziału Kredyt Banku, zostali zwolnieni z aresztu. To główni bohaterowie tzw. afery salezjańskiej związanej z fundacją Świętego Jana Bosko w Lubinie. Podejrzani są o wyłudzenie kilkuset milionów złotych.

Mężczyźni mieli wyłudzić z lubińskiego oddziału Kredyt Banku ponad 415 mln zł. W banku zaciągano także pożyczki lombardowe, których zabezpieczeniem były m.in. papiery wartościowe, w rzeczywistości nieistniejące lub sfałszowane.

Takich pożyczek udzielono 60, spłacono jedynie 40. W bankowej kasie zabrakło 132 milionów zł. Pieniądze pobierał ojciec Ryszard M. wraz ze wspólnikami, a zgodę na udzielenie kredytów udzielał dyrektor banku Taduesz H.

Osoby zamieszane w aferę zostały jednak wypuszczone na wolność, bo prokurator prowadzący sprawę uznał, że nie ma potrzeby trzymania mężczyzn w areszcie. Księża spędzili w areszcie prawie rok. Przyznali się do winy, złożyli zeznania i - zdaniem prokuratora - nie ma obaw, że będą utrudniać śledztwo.

280 tys. złotych to kredyt jaki ciąży na rodzinie państwa Nowaków z Lubina. Tak wysoką pożyczkę zaciągnęli na prośbę księdza z ich parafii. Państwo Nowakowie to tylko niewielki trybik w wielkiej aferze finansowej z udziałem lubińskiego oddziału Kredyt Banku i salezjańskiej Fundacji im. Jana... czytaj więcej

Środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania nie może zastępować wyroku - tłumaczy rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Leszek Karpina. Zaznacza przy tym, że jeżeli podejrzani będą próbowali utrudniać śledztwo, wrócą do aresztu.

Za wyjście na wolność Ryszard M. musiał wpłacić 500 tys. zł kaucji, a pozostali zatrzymani odpowiednio 300 i 200 tys. zł.

W związku z aferą, w areszcie przebywa jeszcze dwóch księży, a ponad 50 innym osobom postawiono zarzuty.

Foto: Archiwum RMF

17:05