Rząd rusza z programem budowy tanich mieszkań na wynajem. Część czynszu będzie szła na wykup tego mieszkania. Po 20-30 latach wynajmowane w ten sposób mieszkanie stanie się naszą własnością – ustalili dziennikarze RMF FM.

Część czynszu będzie szła na wykup tego mieszkania /RMF FM

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa chce wykorzystać do tego programu państwowe grunty. Właśnie ruszyło z inwentaryzacją.

To są grunty PKP, poczty, agencje wojskowe mają grunty, rolne tak samo. Są różne spółki. Zamykane kopalnie też mają bardzo dużo ziemi, która nadaje się do zabudowy. Oczywiście nie wszędzie, bo są tereny, gdzie mogą powstawać szkody górnicze – wylicza wiceminister infrastruktury i budownictwa Kazimierz Smoliński. Te grunty mają być uzbrojone z pieniędzy unijnych.

Na tej ziemi państwowa spółka - właśnie jest wybierana - ma budować tanie mieszkania po 2-3 tysiące złotych za metr kwadratowy. W przyszłym roku każdy będzie mógł je wynająć. Część czynszu będzie szła na wykup mieszkania. Z taką opcją, że jeżeli ktoś przestanie to robić, może uzyskać zwrot wpłaconych pieniędzy – dodaje minister. Resort na razie nie wyliczył, ile pieniędzy będzie na to potrzebować.

Krzysztof Berenda, RMF FM: Panie ministrze, na jakim etapie są prace na przygotowaniem programu dotyczącego stworzenia „mieszkania na wynajem z dojściem do własności”?


Kazimierz Smoliński, wiceminister infrastruktury i budownictwa: Mówimy tu o narodowym programie budowy mieszkań. Ludzie średnio zamożni radzą sobie na rynku. Mieszkania są budowane. Natomiast ludzie niezamożni, których nie stać na kupno, nie stać na wzięcie kredytu w banku, mają ogromny problem. Tu jest największe wyzwanie przez państwem, by zapewnić mieszkania dla osób, które nie są w stanie sobie z tym poradzić. Jeden z analityków powiedział, że w Polsce brakuje 8 milionów mieszkań. To kwota zdecydowanie przesadzona, ale co najmniej o milionie możemy mówić.

Co rząd zaoferuje tym osobom?

W ramach taniego budownictwa chcemy zrobić program, by osoby niezamożne, wynajmujące tanio mieszkanie, jeżeli ich dochody pozwolą na to, mogły dodatkowo w okresie 20-30 lat spłacać to mieszkanie i w ten sposób wykupić je na własność od państwa albo od samorządu. I to nie na zasadzie kredytu. Będzie taka opcja, że jeżeli ktoś przestanie spłacać, to traci mieszkanie, ale może uzyskać zwrot wpłaconych pieniędzy.

Rząd ma kupować gotowe mieszkania do tego projektu, czy będzie je budować?

Będzie budowa głównie przez samorządy. A dokładnie przez TBS-y, spółdzielnie mieszkaniowe, ewentualnie spółki skarbu gminy. Ale będziemy też mieli instrument w postaci spółki Skarbu Państwa, która też będzie to robiła. Takie spółki już istnieją, lada moment podejmiemy decyzję, którą z tych spółek wykorzystamy.

Wiadomo już, ile mieszkań i kiedy miałoby powstać?

Musi być nowy budżet państwa, żebyśmy to wiedzieli. W budżecie na 2016 rok pieniędzy nie ma. Dopiero w przyszłorocznym. Dopiero wtedy ten program ruszy.

Czyli dopiero 2017?

Jeżeli chodzi o realizację tego planu to tak. Natomiast już w tym roku ten plan przygotujemy. Chciałbym mieć przygotowaną dużą część już do końca pierwszego półrocza.

W kampanii wyborczej Prawo i Sprawiedliwość zapewniało, że chce budować tanie mieszkania po 2500-3000 złotych za metr kwadratowy. Jak chcecie to osiągnąć?

Wystarczy, że bezpłatnie przeznaczymy na to grunty od Skarbu Państwa. W tej chwili robimy kwerendę w ministerstwach, ile tych gruntów Skarbu Państwa jest, które mogłyby być przeznaczone na budownictwo. To są grunty agencji, to są grunty PKP, poczty, agencje wojskowe mają grunty, rolne tak samo. Są różne spółki. Zamykane kopalnie też mają bardzo dużo ziemi, która nadaje się do zabudowy. Oczywiście nie wszędzie, bo są tereny, gdzie mogą powstawać szkody górnicze.

Zaczynam rozmowy także z Ministerstwem Rozwoju by uzyskać unijne finansowanie na uzbrojenie tych gruntów.

Jeżeli więc mamy grunt i mamy uzbrojenie, to samo wybudowanie rzeczywiście wychodzi tanio. Znam przykłady miast, które budują mieszkania poniżej 2 tysięcy złotych za metr. Ta średnia kwota 2500 złotych za metr jest realna. Będą oczywiście miejsca, gdzie to będą 3000 złotych za metr.

Przy tak niskim koszcie budowy uzyskamy niski czynsz, często poniżej kosztu rynkowego. Dołóżmy do tego jeszcze dodatki mieszkaniowe dla niektórych, jak na zachodzie. U nas te dodatki są symboliczne, będą więc musiały ulec zwiększeniu.

To wszystko współgra z programem 500 złotych na dziecko. To jest 17 miliardów złotych, które w tym roku wpłynie do polskich gospodarstw domowych, w przyszłym roku to już będzie ponad 20 miliardów. Znaczna część tej kwoty będzie przeznaczana na zapłatę czynszu. To też nam pomoże w tym systemie tanich mieszkań.

To jakie są najbliższe kroki związane z przygotowaniem tego programu?

W tej diagnozujemy, ile mamy terenów do zagospodarowania. Następnie wybierzemy, która ze spółek Skarbu Państwa zajmie się budową na tych państwowych terenach. Potem przyjmiemy harmonogram finansowania, żeby wiedzieć, ile środków w kolejnych latach będzie na to potrzebnych.