Nie udało się osiągnąć porozumienia w czasie poniedziałkowych rozmów zespołów eksperckich z Polski i Rosji ws. przedłużenia pozwoleń na transport towarów między oboma krajami. Przypomnijmy: zezwolenia dla polskich kierowców wykonujących przewozy na terenie Federacji Rosyjskiej straciły ważność z końcem stycznia. Jak poinformowała wieczorem rzeczniczka prasowa Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa Elżbieta Kisil, rozmowy ws. zezwoleń na ten rok zostały przerwane i będą kontynuowane we wtorek.

Polsko-rosyjskie przejście graniczne Bezledy-Bagrationowsk, zdjęcie z 31 stycznia /Tomasz Waszczuk /PAP

Rozmowy są niełatwe. Trudne. Jesteśmy jeszcze daleko od porozumienia. Stanowiska są mocno rozbieżne - przyznał po blisko 7-godzinnych poniedziałkowych negocjacjach Jan Buczek ze Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych. Jego zdaniem, jest jednak nadzieja, że we wtorek uda się wyjść z patowej sytuacji, bo - jak stwierdził - widać, że i jednej, i drugiej stronie na tym zależy.

Nadal trwają rozmowy w formule spotkania ekspertów. Rosjanie pozostają na stanowisku, że wprowadzone przez nich w ubiegłym roku przepisy nie są sprzeczne z umową międzynarodową Polska-Rosja z 1996 roku. Strona polska pokazuje negatywne konsekwencje wprowadzonych przepisów, które zmierzają do eliminacji polskiego transportu na rosyjskich szlakach - mówił natomiast po zakończeniu spotkania wiceminister infrastruktury i budownictwa Jerzy Szmit.

Rosyjskie zezwolenia drogowe z 2015 roku były ważne do 31 stycznia 2016. Z końcem miesiąca wygasły, ale polscy przewoźnicy mają czas do 15 lutego, by bez problemów opuścić teren Federacji Rosyjskiej właśnie na podstawie ubiegłorocznych zezwoleń.

Zasady realizowania przewozów drogowych pomiędzy Polską a Rosją, w tym tranzytu do krajów trzecich, określa umowa międzyrządowa z 1996 roku. W grudniu Rosjanie wydali jednak przepisy wykonawcze, które zmieniły sens pojęcia przewozu na rzecz kraju trzeciego. Nowe przepisy strona rosyjska rozciąga także na towary produkowane w Polsce, np. w firmach zagranicznych - a przewóz na rzecz kraju trzeciego jest bardzo limitowany. Strona rosyjska twierdzi, że nowe przepisy usunęły luki w prawie, które pozwalały nierzetelnym przewoźnikom na wwożenie do Rosji towarów z krajów trzecich pod przykrywką preferencyjnego dwustronnego systemu przewozów.

W poniedziałek pojawiły sygnały, które mogą świadczyć o łagodzeniu rosyjskiego stanowiska w negocjacjach. Wiceszef rosyjskiego ministerstwa transportu Nikołaj Asauł stwierdził, że liczy na porozumienie z Polską. Liczymy na to, że w najbliższych dniach porozumienie zostanie osiągnięte - oświadczył w wypowiedzi, cytowanej przez agencję TASS.

Równocześnie jednak rosyjski wiceminister zarzucił stronie polskiej, że na pierwszym spotkaniu w tej sprawie zażądała zwiększenia ponaddwukrotnie liczby pozwoleń dotyczących przewozów towarów do krajów trzecich - z 45 tysięcy do 100 tysięcy. Według Asauła, takie zwiększenie liczby pozwoleń oznaczałoby zmniejszenie udziału rosyjskich przewoźników. To znaczy, że połowa naszych przewoźników i tysiące pojazdów byłoby bez pracy - wskazał. Wyraziliśmy gotowość do dyskutowania o rozmiarze kontyngentu (pozwoleń), ale strona polska uznała, że może osiągnąć swoje cele drogą szantażu i ultimatum - stwierdził również wiceminister. Powiedział ponadto, że Polska odmówiła przedstawienia konkretnych propozycji ws. wymiany pozwoleń na przewozy między krajami na bieżący rok.

W ubiegłym tygodniu Jerzy Szmit polski wiceminister infrastruktury i budownictwa odpowiedzialny za transport podał, że Polska nie przekazała propozycji dotyczącej konkretnej liczby pozwoleń - chce bowiem najpierw "ustalić warunki prawne wykonywania tych przewozów, a potem rozmawiać o liczbie pozwoleń".

W poniedziałek natomiast, pytany o to, czego oczekuje po spotkaniu, odparł: Chcemy uzyskać od Rosji zapewnienie, że przepisy, które zostały jednostronnie przyjęte przez stronę rosyjską, dotyczące kontroli transportu i rozporządzenia, że one nie pogorszą dostępności polskiego transportu i towarów na rynek rosyjski. Żeby nie była to kolejna sankcja dla Polski.

Szmit zwrócił także uwagę, że rosyjskie przepisy transportowe, które obejmują wszystkich przewoźników zagranicznych działających na terenie Rosji, najbardziej uderzają w Polskę.

(edbie)