Tylko 10 procent pracujących Polaków posiada dodatkowe prywatne konta emerytalne. Regularnie na nich odkłada tylko 3 procent pracujących. Reszta zdaje się wyłącznie na pieniądze z ZUS i OFE. A z nich wielkich pieniędzy nie będzie.

/Archiwum RMF FM

Dlaczego nie oszczędzamy na starość? Każdy sam pewnie sobie odpowie na to pytanie, ale podstawowe powody są dwa.

Po pierwsze dotychczasowa państwowa oferta nie była wystarczająco zachęcająca. Mamy Indywidualne Konta Emerytalne i Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego. One przewidują zachęty podatkowe, ale zbyt małe.

Po drugie wielu osób na oszczędzanie nie stać. W założeniu mają to zmienić szykowane przez rząd Pracownicze Plany Kapitałowe. Mamy odkładać w nich dodatkowe 2 procent naszej pensji. A drugie tyle dołoży nam pracodawca i rząd.

Ile na tym zyskamy

Kto skorzysta z rządowego planu dodatkowego oszczędzania na starość, może liczyć na wyższą emeryturę. W przypadku przeciętnie zarabiającej osoby, wyższą co najmniej o tysiąc złotych. Tak obiecuje Ministerstwo Finansów w przygotowanej przez siebie symulacji Pracowniczych Planów Kapitałowych.

Rząd chce, by od nowego roku każdy z nas odkładał dodatkowo na starość co najmniej 2 procent naszej pensji (dodatkowe 1,5 dołoży pracodawca, razem będzie 3,5%). I jeżeli ktoś zarabia średnią krajową (4500 zł brutto), czyli na rękę 3200 zł i zdecyduje się na odkładanie składki minimalnej, to co miesiąc będzie płacił 90 złotych.

W ten sposób przez 25 lat uzbiera taką kwotę, która pozwoli nam na starość, przez dekadę wypłacać sobie po 1000 złotych dodatku do emerytury.

Jeżeli będziemy oszczędzać przez 40 lat, to w ten sposób, na starość zapewnimy wypłaty na poziomie aż 2700 złotych miesięcznie.

Im więcej odłożymy, tym lepiej.

Czym PPK będą różniły się od OFE?

Pracownicze Plany Kapitałowe będą znacznie różnić się od Otwartych Funduszy Emerytalnych. W ten sposób rząd reklamuje planowaną na przyszły rok nową reformę emerytalną.

Podstawowa różnica jest taka, że nasze pieniądze w OFE są niestety państwowe. A pieniądze w PPK będą całkowicie prywatne.

To znaczy, że będziemy je mogli w każdej chwili wypłacić.

Twórcy tego pomysłu bardzo mocno to podkreślają, bo wiedzą, że po tym jak poprzedni rząd zabrał połowę pieniędzy z OFE każdy może się obawiać że w przyszłości politycy mogą sięgnąć po gotówkę zgromadzoną w PPK

Niewątpliwie mamy teraz wyzwanie związane z kryzysem zaufania do rządowych pomysłów emerytalnych - przyznaje autor nowej propozycji Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.

Więcej o PPK dziś w Dzienniku Gazecie Prawnej.