Nowy tydzień może przynieść dalszy spadek wartości złotego. To z kolei odbiera kierowcom nadzieje na spadek cen paliw, szczególnie że nie widać szans na porozumienie między Iranem i Stanami Zjednoczonymi i światowe ceny ropy idą w górę.

Cena paliwa znowu ma pójść w górę /Jacek Turczyk /PAP

Pod koniec ubiegłego tygodnia cena baryłki podskoczyła do 80 dolarów, wracając tym samym do poziomu sprzed czterech lat. Sytuacja wokół Iranu nie wskazuje na to, by można było liczyć na odwrócenie trendu. W dodatku w nowym tygodniu złoty ma się nadal osłabiać. Analitycy przewidują, że dolar zyska kolejnych kilka groszy, a to oznacza, że w nadchodzących dniach możemy zobaczyć ceny paliw wyższe o kilka, a nawet kilkanaście groszy na litrze. 

Od czasu zawarcia wielostronnej umowy z Iranem i zniesienia sankcji, europejskie korporacje, szczególnie z Niemiec, Francji i Włoch, zainwestowały w Iranie wiele miliardów euro. Zachód Europy robi więc co może, by podtrzymać współpracę z Iranem. Europa łaknie też irańskiej ropy. Według agencji Reutera, w obliczu powrotu amerykańskich sankcji, które mogą paraliżować irański system bankowy, Bruksela proponuje krajom członkowskim rozważenie płatności za ropę bezpośrednio do irańskiego banku centralnego. Polskie PGNiG ogłosiło już, że zamraża swoją działalność w Iranie. Polska firma gazowa miała prowadzić tam poszukiwania gazu, ale jak poinformował wiceprezes firmy Maciej Woźniak, PGNiG nie chce się narażać na ryzyko polityczne, w postaci amerykańskich sankcji.

Pod koniec tygodnia zaczną obowiązywać zasady RODO czyli unijnego Rozporządzenia Ogólnego o Ochronie Danych Osobowych. Rozporządzenie to nakłada na firmy obowiązek ochrony danych osobowych. Nowe regulacje ograniczają na przykład prawo do przetwarzania danych klientów do minimum związanego z działalnością firmy. Zgoda na przetwarzanie ma być udzielana pod warunkiem że udzielający uzyskał przystępnie przedstawioną informację dotyczącą celu i metod ich udostępniania. Przekazywanie danych będzie od tej pory obwarowane ograniczeniami. Za ich złamanie grożą kary.

Poza tym klienci mogą żądać skasowania wszystkich ich danych z bazy. Firmy z kolei mają szanować prawa pracowników do ochrony danych i to już na etapie tworzenia nowych systemów. Przetwarzać dane będą mogli tylko wskazani pracownicy, zobowiązani do zachowania tajemnicy i ochrony informacji. Ponadto w razie np. włamania hakerskiego, firmy mają obowiązek informowania odpowiednich organów w ciągu trzech dni.

W przeszłości głośno było o sytuacjach, w których firmy dopiero po wielu miesiącach ujawniały np. kradzież danych milionów swoich klientów przez hakerów.

(ag)