W najbliższym tygodniu rodzice mogą spodziewać się kolejnych wypłat w ramach programu "Rodzina 500 plus". Natomiast w poniedziałek powinno pojawić się rozporządzenie w sprawie kredytów studenckich. Z kolei we wtorek odbędzie się drugie czytanie projektu przepisów o farmach wiatrowych. Pod koniec tygodnia Marek Belka i Paweł Szałamacha pojadą do Waszyngtonu na spotkanie Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego. Będą wyjaśniać sprawę ewentualnego obniżenia ratingów dla Polski w związku z politycznymi sporami wewnątrz kraju.

Paweł Szałamacha /Leszek Szymański /PAP

W nadchodzącym tygodniu można się już spodziewać kolejnych wypłat dla rodziców w ramach programu "Rodzina 500 plus". Według informacji rządu z piątku, wpłynęło już milion wniosków, co oznacza że wiedza o programie jest powszechna i cała procedura rozkręca się w szybkim tempie.

W poniedziałek ma być gotowe rozporządzenie w sprawie kredytów dla studentów, dzięki któremu zaraz po maturze będzie można starać się wsparcie. Minister nauki i szkolnictwa wyższego zwraca uwagę, że szczególnie dla żaków z mniej zamożnych rodzin ważne jest przeniesienie wczesne wakacje przyjmowanie wniosków o kredyty, tak by studenci mogli dostawać pieniądze już od września

We wtorek drugie czytanie projektu nowych przepisów o wiatrakach, które zdaniem ich przeciwników zablokują rozwój energetyki wiatrowej w Polsce. Jednym z powodów ma być zapis, że wiatraki będą musiały być oddalone od zabudowań mieszkalnych i terenów chronionych o co najmniej dziesięciokrotność wysokości konstrukcji. Innym, że wiatraki będzie można lokalizować na podstawie planów zagospodarowania przestrzennego, których większość polskich gmin nadal nie ma.  

Pod koniec tygodnia ma się odbyć spotkanie Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego. Do Waszyngtonu wybierają się z Polski szef NBP i minister finansów. W mijającym tygodniu jedna z agencji ratingowych oceniła, że polityczne spory w Polsce mogą skończyć się obniżeniem oceny wiarygodności kredytowej Polski. Marek Belka i Paweł Szałamacha, zapewne będą przekonywać, że nie jest tak źle i być może wspomną, że opisywany przez agencję styczniowy odpływ zagranicznych tzw. inwestycji portfelowych z Polski był zjawiskiem przejściowym, poprzedzonym obniżeniem kredytowej oceny wiarygodności państwa przez inną agencję.


(dp)