Minister Finansów Paweł Szałamacha poprosił swojego zastępcę o pilne wyjaśnienia dotyczące jego kontrowersyjnej wypowiedzi - dowiedział się dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda. Wczoraj wiceminister Konrad Raczkowski skrajnie nieodpowiedzialnie stwierdził w trakcie debaty ze studentami, że "Kilka banków jest toksycznych i one upadną jeszcze w tym roku". "To małe banki, od razu uspokajam i nie będzie to zaburzało polskiego systemu finansowego" - mówił.

Zdj. ilustracyjne /Archiwum RMF FM

Pewne jest, że czeka nas jeszcze upadłość kilku banków. Ta agonia może się przeciągnąć o kilka miesięcy i nastąpić w 2017 r. Ale to nie będzie wynikać z tego, że w tym roku wszedł podatek bankowy, tylko z tego, że te banki były źle zarządzane, a nadzór instytucjonalny działał źle - tłumaczył podczas spotkania ze studentami wiceminister fianasów.

Słowa Konrada Raczkowskiego wywołały burzę. Minister finansów Paweł Szałamacha prostuje słowa zastępcy i podkreśla, że sektor bankowy w Polsce jest stabilny, uspokaja i od razu prosi wiceministra o wyjaśnienie tej co najmniej niefortunnej wypowiedzi.

Uspokaja także Komisja Nadzoru Finansowego. Wydała nawet oświadczenie przeczące słowom wiceministra:

"Sektor bankowy w Polsce jest stabilny i efektywny. Świadczą o tym wyniki finansowe banków, rezultaty europejskiego przeglądu jakości aktywów i stress testów oraz oceny agencji ratingowych, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Narodowego Banku Polskiego.  W żadnym banku nie ma zarządu komisarycznego KNF. Banki spółdzielcze w obu zrzeszeniach budują systemy ochrony instytucjonalnej. Złożona jest sytuacja sektora spółdzielczych kas oszczędnościowo - kredytowych, zarząd komisaryczny działa w 5 skokach, 40 kas jest objętych postępowaniami naprawczymi. Depozyty we wszystkich bankach i skokach są objęte państwowymi gwarancjami Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG). Natomiast o jakości polskiego nadzoru finansowego najlepiej świadczą oceny międzynarodowe" - podaje KNF.

"Takich rzeczy się nie mówi"

Ta wypowiedź wiceministra Raczkowskiego to duża niezręczność - komentują sami bankowcy. Przypominają jednak, że padła w trakcie debaty wiceministra, a zarazem profesora, ze studentami. Takich rzeczy się nie mówi, ale czasami profesorowie jak widzą dużą liczbę studentów, to myślą że są tylko i wyłącznie na seminarium, a tam byli także dziennikarze, którzy wszystko pilnie notowali  - mówi prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz.

(mn)