Podczas debaty w Parlamencie Europejskim w Strasburgu prezydent Francji Emmanuel Macron wypowiedział się przeciw zwiększaniu uzależnienia energetycznego UE od krajów spoza Unii, w szczególności Rosji. Wcześniej w kontekście energetyki wspomniał o projekcie Nord Stream 2.

Prezydent Francji Emmanuel Macron /Patrick Seeger /PAP/EPA

W pełni rozumiem obawy dotyczące (projektu budowy - PAP) Nord Stream 2. Kanclerz Niemiec Angela Merkel sama kilka dni temu otwarcie je wyraziła i powiedziała, że ten temat jest niezwykle delikatny i drażliwy, gdyż chodzi w nim o naszą zbiorową suwerenność energetyczną wobec Rosji - powiedział prezydent Francji.

Dodał, że dla niego polityka energetyczna UE powinna być przede wszystkim spójna z aspiracjami dotyczącymi ograniczenia emisji CO2 i gwarantować "suwerenność energetyczną w Europie". Powiedział, że jego kraj chce dalej intensywnie rozwijać odnawialne źródła energii i zmniejszać udział energii jądrowej w miksie energetycznym.

Zaznaczył, że nie zamierza "oddawać suwerenności energetycznej UE ani także innych państw". Podkreślił, że jeśli UE zwiększy uzależnienie energetyczne od krajów spoza UE, w szczególności Rosji, by z niej importować energię, "nie będzie to dobra decyzja".

Nord Stream 2 ma powstać na dnie Bałtyku, równolegle do uruchomionego w 2011 roku gazociągu Nord Stream. Ma to być dwunitkowa magistrala gazowa o mocy przesyłowej 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie z Rosji do Niemiec.

Partnerami rosyjskiego Gazpromu w tym projekcie jest pięć zachodnich firm energetycznych: austriacka OMV, niemieckie BASF-Wintershall i Uniper (wydzielona z E.On), francuska Engie i brytyjsko-holenderska Royal Dutch Shell.

(mpw)