Łapówki: najczęściej biorą lekarze i policjanci drogówki, a niektóre firmy wliczają je sobie nawet w koszty. Chodzi zarówno o przedsiębiorstwa prywatne jak i państwowe. To najważniejsze wnioski z najnowszego raportu Fundacji Batorego.

Fundacja sprawdzała, jak zmienia się skala tego zjawiska i jaką rolę łapówkarstwo odgrywa w działalności gospodarczej. Jeśli wierzyć raportowi, to na szczęście w Polsce korupcja nie rośnie, ale także nie maleje, więc powodów do radości nie ma.

Prócz policjantów i lekarzy, od lat postrzegani jako łapówkarze są także politycy.

Jeśli chodzi o badania wśród przedsiębiorców, można tam znaleźć kilka ciekawych nowości: Aż dwie trzecie przedsiębiorców zadeklarowało, że w swojej

27% Polaków napiętnowało korupcję w świecie polityki w sondażu instytutu Gallupa wykonanego na zlecenie Transparency International. 21 procent uznało, że najpierw należałoby rozprawić się z łapówkarstwem w służbie zdrowia. czytaj więcej

działalności gospodarczej płacą tzw. „podatek korupcyjny”, tzn. muszą się opłacać po to, żeby dostać kontrakty, po to, żeby firma egzystowała - mówi Grażyna Kopińska z Fundacji Batorego. W praktyce wygląda to tak, że wydatki na łapówki umieszczane są nawet w biznesplanach przedsiębiorstw.

Korupcja towarzyszy także różnego typu przetargom. O tym od dawna się mówiło, ale teraz zostało to udokumentowane w oficjalnym raporcie. Okazuje się, że ponad 70 proc. przedsiębiorców wyznaje, że przetargi w ich rejonach są z góry ustawione.

Pracownicy fundacji przebadali ponad 300 firm małych i średnich.

Jedną z odpowiedzi na taki stan rzeczy ma być program antykorupcyjny, który przygotowuje MSWiA. Czy będzie on skuteczny? Jeśli tak, jak wszytkie inne propozycje tego rządu - można mieć poważne onbawy...

06:35