Nowa Huta miała się rozwijać dzięki wielkiemu inwestorowi, który przyciągnie inny biznes i w ten sposób rozkręci strefę aktywności gospodarczej na terenach poprzemysłowych. Na razie lokują się tam jedynie instytucje publiczne, urzędnicy oraz uczelnie - pisze "Dziennik Polski".

Nowa Huta miała się rozwijać dzięki wielkiemu inwestorowi / Michael Owston /PAP

Dziennik podkreśla, że jeśli dziś przedsiębiorca chciałby natychmiast zainwestować w Nowej Hucie, to szybko może dostać ofertę terenu do 10 hektarów. Przekazanie znacznie większego obszaru wymaga bowiem kilkuletnich przygotowań. Trudno się więc dziwić, że w walce o fabrykę luksusowych samochodów marki Jaguar Kraków stał na przegranej pozycji. Jak na razie nie słychać o żadnej firmie gotowej do pojawienia się w Nowej Hucie - czytamy. 

Gazeta przypomina, że kilka podjętych już inicjatyw związanych jest z instytucjami publicznymi. Wojewoda małopolski przejął od Arcelor­Mittal dawne Centrum Administracyjne Huty Sendzimira i tworzy w nich Nowe Centrum Administracyjne (NCA) dla podległych sobie urzędników. Cztery hektary przekazano pod budowę Centrum Konserwacji i Magazynowania, w którym przechowywane będą zbiory kilkunastu muzeów. Czterem uczelniom obiecano, że dostaną budynek dawnej kuźni kombinatu metalurgicznego na Centrum Kreatywności i Dizajnu, gdzie wspólnie kształcić się będą inżynierowie, projektanci i ekonomiści. Podczas ostatniej wizyty rządu w Małopolsce minister skarbu Andrzej Czerwiński utworzył z trzema szkołami wyższymi spółkę, która ma "tworzyć technologie dla inteligentnego miasta i innowacyjnej gospodarki".

Cały artykuł przeczytacie w najnowszym "Dzienniku Polskim".

(mal)