Volkswagen wypłaci swym dilerom w Stanach Zjednoczonych ponad 1,2 mld dolarów za straty spowodowane tzw. aferą spalinową. Jak poinformował niemiecki koncern, porozumienie, które osiągnął z amerykańskimi dilerami już sierpniu, zostało przekazane sądowi w San Francisco do zatwierdzenia.

Logo Volkswagena. Zdjęcie zrobione podczas Paris Motor Show "Mondial de l'Automobile" /IAN LANGSDON /PAP/EPA

Ugoda zobowiązuje ponadto Volkswagena do wykupienia od jego dilerów nienadających się do przekonstruowania używanych samochodów z silnikami Diesla na takich samych warunkach, na jakich pojazdy te muszą być wykupywane od użytkowników i dilerów niezależnych.

W następstwie dochodzenia, prowadzonego przez podległą rządowi USA Agencję Ochrony Środowiska (EPA), Volkswagen przyznał się we wrześniu 2015 roku do zainstalowania w łącznie około 11 mln samochodów oprogramowania, pomagającego fałszować wyniki pomiarów zawartości tlenków azotu w spalinach silników Diesla.

Oprogramowanie to, znane pod angielską nazwą "defeat device" ("urządzenie udaremniające"), w celach oszczędnościowych wyłączało system neutralizowania tlenków azotu podczas normalnej eksploatacji samochodu i włączało go po rozpoznaniu, że silnik poddawany jest testom.

Niemiecki koncern znalazł się w ten sposób w centrum największego skandalu, jaki dotknął w ostatnich latach globalną branżę motoryzacyjną. Obecnie musi się liczyć z wieloletnimi procesami sądowymi i miliardowymi karami za łamanie przepisów o normach technicznych i ochronie środowiska.

W czerwcu Volkswagen zgodził się zapłacić w sumie nawet ok. 15 mld dolarów za zakończenie przez amerykańskie władze federalne i władze 44 stanów postępowania i wypłacić odszkodowania właścicielom 475 tysięcy samochodów, proponując im rekompensatę i naprawę albo odkupienie pojazdów.


(edbie)