Czyżby oprócz wykrywacza kłamstw, można było skonstruować także wykrywacz intencji? Szwajcarscy i niemieccy naukowcy twierdzą, że badanie aktywności naszego mózgu już w chwili składania obietnicy może pokazać, czy dotrzymamy danego słowa, czy nie.

Badania przeprowadzone na Uniwersytetach w Zurichu i Konstancji pokazały, że łamanie obietnicy oznacza dla nas pewien wewnetrzny konflikt, który wiąże się ze zwiększoną aktywnością rejonu mózgu, odpowiedzialnego za kontrolę emocji. Eksperymenty, opisane na łamach czasopisma "Neuron" pokazały, że choć w chwili składania obietnicy ci, którzy zamierzają jej dotrzymać, jak i ci, którzy wiedzą, że ją złamią zachowują się identycznie, obraz aktywności mózgu nie pozostawia żadnych wątpliwości, co do prawdziwych intencji. Autorzy tych badań podkreślają, że ich celem jest lepsze poznanie przyczyn niektórych naszych antyspołecznych zachowań. Coś mi się jednak wydaje, że rozmaite służby są w stanie znaleźć znacznie bardziej praktyczne sposoby wykorzystania ich metody.

Z Małgorzatą Steckiewicz i Tomaszem Staniszewskim intencje mamy jak najlepsze.